
Wczoraj po długiej przerwie gruchnęła wiadomość, że do naszej szkoły we wtorek przyjedzie Mikołaj. Nie do końca było tylko wiadomo, czy przybędzie z dalekiej Laponii w saniach ciągniętych przez renifery, czy też ciężarówką Coca Coli z równie dalekiej Atlanty w USA. Ważne, że przysłał do opiekunek samorządu szkolnego, pań Sylwii Grocheckiej i Beaty Korzeniewskiej-Siwek, telegram zapowiadający swoją wizytę. Wieść o niespodziewanych odwiedzinach tak znaczącego gościa rozeszła się lotem błyskawicy. Już od rana w szkole można było wyczuć niezwykłą atmosferę. Wyszorowane buzie, uczesane włosy, czerwone odzienie (ponoć to ulubiony kolor Mikołaja), a nawet odrobione prace domowe miały wskazywać, kto tak naprawdę był grzeczny i komu należą się prezenty. Napięcie rosło z każdą minutą, aż wreszcie gość się pojawił. Niesiony przez niego wypchany worek zwiastował dobre wieści. Wszystkie grzeczne dzieci i ich pedagodzy zostali obdarowani prezentami. Te niegrzeczne, skarcone surowym wzrokiem Mikołaja, w sercu obiecały sobie, że w przyszłym roku zrobią wszystko, żeby na prezent zasłużyć…
Samorząd uczniowski









