
Są takie książki, które zostają z nami na dłużej. I są takie spektakle, po których wychodzimy z teatru z głową pełną myśli, uśmiechem na twarzy i czymś… trudnym do nazwania. Tak właśnie miałam wczoraj, kiedy po raz kolejny obejrzałam w Olsztynie spektakl Jak płakać w miejscach publicznych, oparty na książce Emilii Dłużewskiej, a wyreżyserowany przez Pamelę Leończyk.
Książkę przeczytałam wcześniej, więc znałam już ten szczególny świat, w którym depresja spotyka się z ironią, a smutek próbuje przebrać się za żart. Mimo to kolejne spotkanie z tą historią na scenie było dla mnie czymś innym. W olsztyńskim spektaklu główną bohaterkę odgrywają aż trzy aktorki: Barbara Prokopowicz - E, Agata Zielińska - Mi i Marzena Bergmann - Lia. Ten zabieg z trzema aktorkami wcielającymi się w jedną postać jest szczególnie ciekawy, bo pozwala spojrzeć na bohaterkę z różnych perspektyw i dostrzec, jak wiele sprzecznych emocji może w sobie pomieścić jeden człowiek. To przecież nieustanna walka myśli, nastrojów i prób zrozumienia samej siebie.
Emilia Dłużewska pisze o sprawach trudnych – depresji, traumach, toksycznych relacjach i codziennym zmaganiu się z samą sobą – ale nie robi tego w sposób, który przytłacza bez reszty. Jest w tym dużo ostrego dowcipu, autoironii i absurdalnego humoru. Nie ma tu łatwych odpowiedzi ani pięknych recept na życie. Jest za to szczerość, dystans i przypomnienie, że człowiek potrafi jednocześnie żartować i cierpieć. Jedno wcale nie wyklucza drugiego. Śmiech pojawia się czasem dokładnie tam, gdzie spodziewalibyśmy się ciszy. I może właśnie dlatego tak mocno trafia w czułe miejsca.
Szczególnie cennym dopełnieniem tego wieczoru była możliwość rozmowy z aktorkami po spektaklu. Mogliśmy porozmawiać o samym temacie przedstawienia, o emocjach, jakie towarzyszą mierzeniu się z tak trudną historią, ale również o warsztacie aktorskim i pracy nad rolą. To była okazja, by zajrzeć trochę za kulisy i zobaczyć, ile przemyśleń, decyzji i pracy kryje się za tym, co oglądamy na scenie. Takie spotkania lubię szczególnie – pozwalają spojrzeć na spektakl nie tylko oczami widza, ale też z perspektywy osób, które nadają mu kształt. A rozmowa o depresji, emocjach i sposobach ich przedstawiania w teatrze zostawia jeszcze więcej przestrzeni do refleksji.
Cieszę się, że mogłam wrócić do tego spektaklu. Niektóre historie nie tracą swojej siły przy kolejnym spotkaniu – przeciwnie, za każdym razem pozwalają dostrzec coś innego. Jak płakać w miejscach publicznych przypomina mi, że o trudnych sprawach warto mówić, nawet przez śmiech, ironię i absurd. Nie zawsze musimy mieć gotowe odpowiedzi. Czasem wystarczy zatrzymać się na chwilę i pomyśleć o tym, co przeżywamy my sami i ludzie wokół nas. Bo przecież śmiech nie zawsze oznacza, że wszystko jest dobrze. Czasami oznacza tylko tyle, że jeszcze jakoś sobie radzimy.
A może nie zawsze musimy ukrywać łzy? Nawet w miejscach publicznych.
M.
Wczorajszy wyjazd zorganizowany przez p. Jarosława Olejnika zainaugurował kolejny sezon teatralny i pokazał, że rośnie nam następne pokolenie „teatromaniaków”. Przed nami listopadowy maraton: trzy spektakle jednego dnia! Szczegóły wkrótce :)
- Szczegóły
- Nadrzędna kategoria: Aktualności
- Odsłony: 10

Dzięki uprzejmość Teatru im. S. Jaracza w Olsztynie udało nam się przystąpić do projektu „Scena Pokoleń. Teatr naszych Opowieści – warsztaty i inne działania dla młodego obywatela” w raamch programu „Kompas Młodego Obywatela”. Dzięki temu w naszej szkole odbyły się pierwsze warsztaty z Grzegorzem Gromkiem (aktorem), podczas których rozwijamy swoje umiejętności teatralne oraz pracujemy na spektaklem.
Podczas spotkania rozmawialiśmy o naszych wspomnieniach, o pochodzeniu naszych dziadków oraz o relacjach. To właśnie na tych elementach powstaje nasz spektakl. Roboczo nazwaliśmy to „Mapa wspomnień”. Przed nami jeszcze dużo pracy, ale mamy nadzieję, że efekt końcowy spodoba się naszej publiczności. Pana Grzegorz pracuje z nami bardzo intensywnie i zwraca uwagę na najdrobniejsze szczegóły.
Więcej informacji już niedługo. Czekamy na kolejne spotkanie.
__________
Projekt dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyznanych przez Ministra Edukacji w ramach programu „Kompas Młodego Obywatela.
- Szczegóły
- Nadrzędna kategoria: Aktualności
- Odsłony: 47

Dwie fantastyczne kobiety - Agnieszka Osiecka i Aleksandra Jeznach "spotkały" się 21 września na scenie auli I Liceum Ogólnokształcącego im. Wojciecha Kętrzyńskiego w Kętrzynie. Ta pierwsza, zmarła w 1997 roku poetka, to autorka ponad 2000 tekstów piosenek, reżyserka teatralna i telewizyjna. Ta druga to absolwentka "starego ogólniaka" z roku 2020, obecnie pracująca jako psycholog w Trójmieście, której wielką pasją jest śpiew. Ucząc się przed laty w naszej szkole, Aleksandra Jeznach dała się poznać jako osoba niezwykle utalentowana wokalnie, a jednocześnie głęboko wrażliwa na otaczający świat. Rozwijając się pod okiem Jarosława Olejnika w Szkolnej Grupie Teatralno-Wokalnej RAMPA, osiągnęła wiele sukcesów wokalnych na konkursach i festiwalach muzycznych. Wystarczy wspomnieć II miejsce Aleksandry w XVI Ogólnopolskim Przeglądzie Piosenki „Kryształowa Nuta” w 2020 roku czy wyróżnienie w prestiżowym konkursie 47. Ogólnopolskich Spotkań Zamkowych „Śpiewajmy poezję” rok później. Doświadczenie zebrane w naszej szkole oraz dalszy rozwój muzyczno-wokalny już w dorosłym życiu spowodowały, że dziś Aleksandra Jeznach to w pełni ukształtowana artystka. Nie zaskakuje więc fakt, że pani Monika Darmofał-Karanowska ze Stowarzyszenia Inicjatyw Społecznych "Sztama", pozyskując fundusze ze środków przyznanych w ramach otwartego konkursu ofert przez Miasto Kętrzyn na działanie kulturalne, oraz Jarosław Olejnik z RAMPY pomyśleli o Aleksandrze, przygotowując koncert poświęcony Agnieszce Osieckiej. Oprócz Oli do współpracy nad projektem zaprosili edukatorkę teatralną Barbarę Święcicką oraz muzyków - Pawła Podeszwika i Marcina Dąbrowskiego. Wspólnym wysiłkiem powstał niezwykły koncert pamięci Agnieszki Osieckiej, który licznie zgromadzona publiczność mogła wysłuchać w "starym ogólniaku".
"List do mnie samej" zachwycił widownię. Refleksyjne wprowadzenia do utworów płynące z offu, autorstwa Barbary Święcickiej, przepiękne aranże Pawła Podeszwika (piano) oraz Marcina Dąbrowskiego (saksofon i flet poprzeczny) oraz wokal Aleksandry Jeznach przeniosły publiczność w świat Osieckiej. Uczestnicy koncertu dali się ponieść niezwykłej interpretacji utworów w wykonaniu Oli. Poezja Agnieszki Osieckiej, będąca połączeniem mistrzowskiej liryki, prostoty języka potocznego oraz głębokiej refleksji nad ludzkim losem, okraszonej ironią i humorem, w wykonaniu Aleksandry niezwykle się podobała. Były momenty wzruszeń i wspólny śpiew ("Niech żyje bal") i nostalgiczne wspomnienia. Ale przede wszystkim było ciepło samej Aleksandry, doskonale czującej poezję Osieckiej. Braw nie było końca, a publiczność długo gratulowała artystom.
Na koniec warto wspomnieć o tych, bez których koncert nie doszedłby do skutku. Nad całością czuwał Jarosław Olejnik, o dźwięk zadbał Sławek Szuszczewicz, środki na realizację projektu pozyskała Monika Darmofał-Karanowska.
Dziękujemy Aleksandrze Jeznach, Pawłowi Podeszwikowi i Marcinowi Dąbrowskiemu za ten piękny wieczór. Dziękujemy Miastu Kętrzyn za to, że wspieracie dobre projekty. Koncert pokazał, że naprawdę warto pamiętać o kulturze.
- Szczegóły
- Nadrzędna kategoria: Aktualności
- Odsłony: 78

„Ale to już było i nie wróci więcej
I choć tyle się zdarzyło, to do przodu wciąż wyrywa głupie serce”
Milena Kwiatkowska, Maja Kopczyńska, Zuzanna Użyczyn oraz Nathan Lewkowicz to czworo tegorocznych absolwentów naszej szkoły. Przez cztery lata stanowili podporę szkolnej Grupy Wokalno–Teatralnej RAMPA, działającej pod kierunkiem Jarosława Olejnika. Przez ten czas wielokrotnie mogliśmy podziwiać tę czwórkę w spektaklach teatralnych oraz w występach poetyckich i wokalnych. Byliśmy świadkami rozwoju ich ogromnego talentu, nabierania pewności siebie, przełamywania ograniczeń. Cieszyliśmy się z każdego sukcesu podczas przeglądów i festiwali teatralnych i muzycznych, jaki osiągali. Ale przede wszystkim podziwialiśmy ich nieprzeciętny talent.
W ostatnim dniu roku szkolnego cała czwórka postanowiła w niezwykły sposób pożegnać się z naszą szkołą i swoją wierną publicznością. Pod okiem Jarosława Olejnika przygotowała koncert poświęcony dorobkowi Maryli Rodowicz. Licznie zgromadzona w auli „starego ogólniaka” publiczność została uraczona 15 piosenkami-hitami Maryli, w tym: „Małgośka”, „Niech żyje bal”, „Remedium”, „Ale to już było”, „Damą być” czy „Łatwopalni”. Zuzanna, Maja, Milena oraz Nathan nadali tym utworom nowe, świeże brzmienie. Cały koncert był uderzeniem czystej, niczym nieskrępowanej energii. Na scenie wystąpił zespół instrumentalny towarzyszący wokalistkom, złożony z uczniów naszej szkoły. Ich dynamiczne, a czasami liryczne interpretacje spowodowały, że zasłuchana publiczność doskonale bawiła się i przeżywała silne emocje, ale przede wszystkim wspólnie śpiewała hity Maryli. Całość, okraszona dowcipnym komentarzem Jarosława Olejnika, wypadła wspaniale. Wielkie brawa za ten koncert. Dziękujemy całej czwórce za te wszystkie lata spędzone w murach naszej szkoły i raczenie nas Waszymi występami. Nathanie, Maju, Mileno, Zuzanno – powodzenia na studiach i mamy nadzieję, że osiągnięcie również dalsze sukcesy w zakresie artystycznym.
W koncercie wystąpili tegoroczni absolwenci I LO w Kętrzynie:
Maja Kopczyńska – wokal, gitara
Milena Kwiatkowska – wokal, piano
Zuzanna Użyczyn – wokal
Nathan Lewkowicz – gitara
oraz
Łukasz Jakoniuk – gitara
Igor Malinowski – skrzypce
- Szczegóły
- Nadrzędna kategoria: Aktualności
- Odsłony: 804

Czy o poważnych sprawach można mówić, używając konwencji bajki? Czy sens życia, ważne wartości, przemijanie, a nawet śmierć można pokazać za pomocą humoru? Czy stawianie pytań filozoficznych dotyczących porządku tego świata może wykraczać poza format dyskusji akademickiej? „Tylko jeden dzień”, spektakl kukiełkowy oparty na tekście Martina Baltscheita, zaprezentowany w ostatni wtorek w auli I Liceum Ogólnokształcącego im. Wojciecha Kętrzyńskiego w Kętrzynie przez szkolną Grupę Teatralno-Wokalną RAMPA, bezsprzecznie udowodnił, że na wszystkie te pytania odpowiedź jest twierdząca. Przecież jak mawiał klasyk (Ignacy Krasicki): i „śmiech niekiedy może być nauką”.
Zaprezentowany przez RAMPĘ spektakl, odwołujący się do tekstu Baltscheita, przedstawił prostą, a jednocześnie niezwykle poruszającą historię jętki jednodniówki, którą w pierwszym, a zarazem ostatnim dniu jej życia spotykają lis i dzik. Nie chcąc, by muszka dowiedziała się o tym, że niedługo umrze, wmawiają jej, że to lisowi został tylko jeden dzień życia. Jętka zaczyna robić wszystko, aby lis ten dzień przeżył jak nigdy dotąd. Ta pozornie nieskomplikowana fabuła staje się punktem wyjścia do głębokiej refleksji nad ludzką egzystencją, a los muszki staje się metaforą ludzkiego życia. Kiedy wreszcie bohaterka dowiaduje się, że to ona będzie żyła tylko jeden dzień, reaguje podobnie jak człowiek postawiony wobec świadomości własnej śmiertelności. Pojawiają się lęk, niepewność i pytanie o sens istnienia. Jednak zamiast pogrążyć się w rozpaczy, jętka próbuje wykorzystać każdą chwilę najlepiej, jak potrafi. Jej postawa stanowi przesłanie całego spektaklu – życie nie powinno być oceniane przez pryzmat długości, lecz intensywności i wartości przeżytych doświadczeń.
Już od pierwszych minut przedstawienie przyciąga uwagę widza przemyślaną formą plastyczną. Scenografia stworzona przez Justynę Osiecką została zaprojektowana w sposób niezwykle funkcjonalny. Nie przytłaczała odbiorcy nadmiarem elementów, lecz tworzyła przestrzeń, w której kukiełki mogły swobodnie „żyć” i opowiadać swoją historię. Wykorzystanie światła, koloru i ruchu do budowania nastroju kolejnych scen wprowadziło równowagę między dostępnością dla młodszych odbiorców a głębią znaczeń dostrzegalnych przez widzów dorosłych.
Największym atutem przedstawienia są jednak same kukiełki i młodzi aktorzy, którzy nadali im życie. Kukiełki zostały wykonane z ogromną starannością i dbałością o szczegóły przy współpracy Olsztyńskiego Teatru Lalek. Każda postać posiadała własny charakter, który wyrażany był nie tylko przez sposób mówienia, lecz także przez ruch i wygląd. Animatorzy wykazali się imponującymi umiejętnościami, sprawiając, że materiałowe figury nabierały życia. W pewnym momencie widz niemal zapominał o obecności aktorów i skupiał się wyłącznie na emocjach przeżywanych przez bohaterów. W tym miejscu wielkie brawa dla podopiecznych reżysera przedstawia - Jarosława Olejnika: Darii Skorskiej (muszka jednodniówka), Aleksandry Piechoty (dzik), Wiktorii Rakiel (lis) i Anny Micińskiej (łątka 2). Należy pamiętać też o Igorze Malinowskim (świerszcze), który odpowiadał za muzyczną warstwę przedstawienia. Jego skrzypce nie były jedynie tłem wydarzeń, lecz aktywnie uczestniczyły w budowaniu emocji. Dzięki temu spektakl posiadał odpowiednie tempo i nie pozwalał widzowi stracić zainteresowania.
Warto również zwrócić uwagę na uniwersalność przesłania. Choć bohaterami są zwierzęta, ich doświadczenia okazują się niezwykle bliskie ludziom. Każdy widz mógł odnaleźć w tej historii własne lęki, marzenia i nadzieje. Dzieci dostrzegą opowieść o przyjaźni i odwadze, natomiast dorośli mogą odczytać spektakl jako refleksję nad przemijaniem oraz sposobem, w jaki wykorzystują swój czas.
Podsumowując, spektakl RAMPY „Tylko jeden dzień”, to wyjątkowe przedstawienie kukiełkowe, które udowodniło, że można opowiadać o najważniejszych sprawach w sposób prosty, zrozumiały i głęboko wzruszający. Obserwując reakcje dzieci ze szkół podstawowych oraz przedszkoli Kętrzyna, które gościły na spektaklu, cieszymy się, że naszej szkole są osoby, które sprawiają innym radość. I tak trzymać, droga RAMPO!
Na koniec wypada podziękować wszystkim tym, którzy pomogli w powstaniu spektaklu. Dziękujemy Olsztyńskiemu Teatrowi Lalek (wykonanie kukiełek i warsztaty gry aktorskiej), pani Justynie Osieckiej (przygotowanie scenografii), panu burmistrzowi Karolowi Lizurejowi (pomoc finansowa). Dziękujemy, że zawsze możemy na Was liczyć.
- Szczegóły
- Nadrzędna kategoria: Aktualności
- Odsłony: 479
Strona 1 z 37






