Opowiadanie Weroniki
(Opowiadanie nie mogło przekroczyć 1200 znaków i musiało zawierać obrazki (słowa) z 9 kostek „Story Cubes”)
KLUCZ
Zbudziłam się zlana potem. Rozejrzałam się po pokoju. Czułam narastającą panikę
- Boże - zakryłam usta dłonią.
Okno było otwarte. Firanka balansowała, pchana delikatnym wiatrem. Ścisnęłam mocniej pluszową owcę* Pod oknem stała nieludzka postać*. Dziwny mężczyzna.
Upiór nawiedzał mnie zawsze o tej samej porze, tylko patrzył. Nigdy nie uwolniłam się od tego wzroku.
Bałam się zrobić jakikolwiek ruch. Odwróciłam wzrok, skupiając się na figurkach: waga*, miecz, tarcza-oznaczały waleczność i odwagę. Próbowałam przypomnieć sobie, kiedy dostałam je od ukochanego brata.
- Nie teraz. Nie tym razem-pomyślałam, zaciskając zęby.
Podeszłam do biurka, spod rysunku spadochroniarza* skaczącego z samolotu*, wyjęłam KLUCZ*. Poczułam oddech na swojej szyi.
- Wiesz co to? - uniosłam go, odwróciłam się i poprawiłam piżamę w pszczoły* - Ja, ZAMYKAM CI DROGĘ DO MOJEGO ŻYCIA.
Patrzyłam w osłupieniu jak szaleniec znika, rozpływa się w powietrzu
Wtedy…obudziłam się. Słońce wpadało do domu*.
Zrozumiałam, że przez cały czas, od śmierci brata, bałam się, że zabójca powróci.
Uśmiechnięta stanęłam na nogi i podeszłam do biurka. Klucza nie było. Zauważyłam za to kopertę* zaadresowaną do mnie. Nadawcą był mój nieżyjący brat.
Bożena Wójcik-Wasilewska









