Po wizycie w muzeum nastąpił czas wolny. Udaliśmy się zatem do centrum handlowego, aby dokonać zakupów przed zbliżającymi się świętami. Następnie przejechaliśmy autokarem na warszawskie Powiśle, pod teatr Ateneum. Czekał nas legendarny spektakl „Niech no tylko zakwitną jabłonie” w reżyserii Wojciecha Kościelniaka. Legendarny, bo powstał blisko pięćdziesiąt lat temu, a jego autorką była sama Agnieszka Osiecka. Od premiery przedstawienie zdobyło określenie kultowego i było wystawiane ponad 400 razy. Spektakl opowiada o życiu w Warszawie w okresie międzywojennym (pierwsza część) i powojennym (druga część). Skecze, monologi i piosenki wiernie oddają koloryt starej, przedwojennej stolicy, oraz trudne, pierwsze lata odbudowy powojennej pożodze. Odmłodzone przez Wojciecha Kościelniaka „Jabłonie…” ciągle tryskają żywiołowością i energią. Stare przeboje w na wskroś współczesnych aranżacjach zyskały nowe znaczenia. Bohaterowie poszczególnych skeczy kochają, nienawidzą, mordują, są przodownikami pracy, chcą za wszelką cenę uciec od życia, które dało im w kość, zacząć od nowa. Przedstawienie w Ateneum bardzo nam się podobało i obiecaliśmy sobie, że to nie jest nasza ostatnia przygoda z teatrem. Ukontentowani wróciliśmy do Kętrzyna
Ania









