Następnym punktem programu był pobyt w Złotych Tarasach. Rozpoczął się maraton zakupowy. Zważywszy na fakt, iż znaczna część grupy była pochłonięta przymierzaniem ubrań, szukaniem okazji i ostrzeganiem konkurencji komunikatem „Widziałam tę bluzkę pierwsza!”, to przesympatyczne „polowanie” respektujące zasadę fair play, zakończyło się dla większości sukcesem.
Ostatnią atrakcją był spektakl pt. „Marienbad” w Teatrze Żydowskim. Nie wdając się w zbędne szczegóły, idealną recenzją mogą być przypadki gromkich braw, wzruszeń, śmiechów oraz rozejmów typu „Jednak odpuszczę Ci tę sukienkę.”. Faktycznie, magia teatru przeniosła nas w całkowicie inny wymiar, zapoznając ze zwyczajami wyższych sfer z przełomu XIX i XX wieku. Naturalnie, groteskowo zinterpretowane postawy arystokracji warszawskiej pochodzenia żydowskiego, zapewniały nie tylko interesującą fabułę, ale także chwilę refleksji. Sztuka na tyle ponadczasowa i wszechstronna, że każdy mógłby znaleźć coś dla siebie.
Oczywiście wspaniały wyjazd dobiegł końca dopiero o godzinie 2:30, kiedy to ujrzeliśmy wymowne oznaczenie „Kętrzyn”, lecz świetna organizacja pani Małgorzaty Fiedorowicz i niezastąpiona cierpliwość pana Jarosława Gresika (tak, zdarzały się pytania „Daleko jeszcze?”), wywoływały tylko szczere uśmiechy na twarzach, pozbawiając nas wszelkich oznak zmęczenia.
Bartek Wojnowski, klasa I cd LO









