Po opuszczeniu gmachu Opery udaliśmy się do Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowej. Najpierw skierowaliśmy się do Ośrodka Edukacji Ekologicznej Muzeum Podlaskiego – Sokolarni. Pogoda wciąż dopisywała, humory także. Pan prowadzący zajęcia zapoznał nas z zachowaniem, biologią, zwyczajami i ciekawostkami związanymi z ptakami drapieżnymi i sowami. Zajęciom na powietrzu towarzyszyły żywe ptaki drapieżne, tj. sowa płomykówka, myszołowiec towarzyski oraz raróg górski. Mieliśmy więc niebywałą okazję spotkania „oko w oko” z tymi pięknymi, inteligentnymi zwierzętami. Wszyscy byli pod niemałym wrażeniem.
Następnie przeszliśmy do chaty, w której odbyły się zajęcia Koła Garncarskiego. Poznaliśmy tam tajniki pracy garncarza i zobaczyliśmy (a niektórzy nawet doświadczyli) jak toczy się naczynia gliniane na kole garncarskim. „Brudna robota, ale jaka przyjemna!” – chwali jedna z koleżanek. Po wizycie w Muzeum ruszyliśmy do galerii handlowej Alfa Centrum. Po dwóch godzinach „shoppingu” i odpoczynku nadszedł czas na ostatnią atrakcję tego pięknego dnia, a mianowicie kino.
O godzinie 17 weszliśmy na salę kinową, by obejrzeć najbardziej nagradzaną premierę tego roku – film pt. „Ostatnia rodzina” w reżyserii Jana P. Matuszyńskiego, który już teraz jest zdobywcą Złotych Lwów za najlepszy film. „Ostatnia rodzina” to dzieło biograficzne, oparte na tragicznej historii rodziny Beksińskich, w szczególności ojca malarza i syna – Tomka Beksińskiego – dziennikarza muzycznego i tłumacza. Warto dodać, że scenariusz do tego filmu napisał Robert Bolesto – scenarzysta pochodzący z Kętrzyna. Jesteśmy wdzięczni naszym wychowawcom za to, że mieliśmy możliwość obejrzenia tego świetnego filmu w dniu jego premiery w Polsce i serdecznie polecamy go wszystkim, a w szczególności koneserom kina polskiego. Wróciliśmy do Kętrzyna o godzinie 23:30 lekko zmęczeni, ale wciąż w doskonałych nastrojach. Wszyscy zgodnie uznali wycieczkę za udaną, był to miło i pożytecznie spędzony czas. Dziękujemy naszym wspaniałym opiekunom za bardzo dobrą organizację wyjazdu.
„Najbardziej podobał mi się film „Ostatnia rodzina”. Uważam, że realistycznie oddał klimat późnych lat 70-80 XX wieku, jak i problemy rodziny Beksińskich. Pomimo małych niedociągnięć jest to zdecydowanie jeden z lepszych filmów fabularno-dokumentalnych w tym roku. Innym ważnym aspektem wycieczki był czas wolny. Zdążyłem w tym czasie wraz ze znajomymi poznać część miasta. Opera również mi się podobała, jednak to, że niemal połowa (elementy śpiewane) była wykonywana w języku niemieckim, wymuszało na odbiorcy czytanie napisów znajdujących się u góry sceny, przez co nie było mi dane skupić całej uwagi na grze aktorów.” Damian.
„Fajnie robi się garnki z gliny, ale wbrew pozorom ciężko. Do tego trzeba mieć wyobraźnię i trochę praktyki. Lepiej też mieć krótsze paznokcie. Poza tym najbardziej podobały mi się ptaki na żywo, były piękne.” Patrycja.
Aleksandra Dukszta
foto: Adam Lisowski









