Szybki dostęp

 

Rekrutacja 2026/2027

 

Nowy numer telefonu

 

 

Podczas długiego weekendu uczniowie klasy 1a1 wyruszyli w rejs przez mazurskie jeziora. Odwiedzili Węgorzewo, Sztynort, Wilkasy i Kietlice. Wiatr we włosach, ogniska, gitara, szanty, kąpiel na środku jeziora, komary – to tylko niektóre atrakcje, jakie spotkały naszych żeglarzy. 4 jachty, 4 drużyny, 4 różnych sterników i te same wspomnienia :) Oto, co na temat rejsu napisały poszczególne załogi:

„Wycieczka szkolna bardzo nam się podobała. Świetnie spędziliśmy razem czas i nauczyliśmy się dużo nowych rzeczy. Zdobyliśmy doświadczenie w żeglowaniu, nauczyliśmy się węzłów i wielu innych rzeczy. Wszędzie były piękne widoki i cudowna atmosfera. Organizatorzy zapewnili nam wiele ciekawych atrakcji w wolnym czasie. Dobrze się czuliśmy w towarzystwie naszego sternika Wiktora, który był bardzo zabawny i miły. Wyjazd pokazał nam jak działa współpraca i bardzo nas zintegrował, poprzez wspólne robienie posiłków lub siedzenie wieczorami. Zbudowaliśmy więź między sobą i poprawiliśmy kontakty z resztą klasy. Jesteśmy pozytywnie zaskoczeni tą wycieczką i liczymy na więcej takich wyjazdów. Dziękujemy Panu Jarkowi za super wycieczkę.” - załoga żaglowca jeziornego POPŁOCH.

„Wrażenia z wycieczki żeglarskiej na jachcie, na jeziorze były niesamowite. To było pełne przygód i relaksu doświadczenie, które na długo pozostanie w naszej pamięci. Jezioro rozciągające się przed nami było spokojne i malownicze, a jacht prezentował się imponująco na tle wody. Doskonale bawiliśmy się w gronie towarzyszących nam osób. Razem przygotowywaliśmy posiłki, opowiadaliśmy sobie historie i śmialiśmy się. Nasz sternik Szymon, z którym byliśmy na jachcie był super. Dziękujemy dla Pana Jarka za taka świetną przygodę.” – załoga trójmasztowca DRUGA.

„Wycieczka pełna wrażeń. Przyjemnie spędzaliśmy czas, mieliśmy wiele przygód z naszym jachtem „Gitarrrą" w roli głównej, ale każdej podołaliśmy, co nie udałoby się bez pomocy naszych sterników i pana Jarka. Mogliśmy spróbować nowych rzeczy i dobrze się bawić, a nawet poznać nowych ludzi. Plusem było też to, że aktywnie spędzaliśmy czas na świeżym powietrzu. Ta wycieczka była naprawdę wyjątkowa, bo okazała się ciekawą alternatywą od typowych autokarowych podróży. Mieliśmy szansę poczuć się jak prawdziwi żeglarze. Ahoj.” – załoga lekko uszkodzonej GITARRRY.

„Wycieczka szkolna na jachty była niezwykłą przygodą dla naszej grupy. Spędziliśmy niezapomniane dni na malowniczych jeziorach, ciesząc się pięknem przyrody i odkrywając uroki żeglowania. Wszyscy doskonale nauczyliśmy się obsługiwać jachty i mieliśmy okazję współpracować jako zespół. Zwiedziliśmy urokliwe miejsca, odwiedzając urocze wyspy i malownicze przystanie. Ta przygoda na zawsze pozostanie w naszej pamięci jako niezapomniane doświadczenie, które wzbogaciło nasze umiejętności, relacje między nami i naszą miłość do żeglarstwa.” - załoga galonu jeziornego TENERYFA.

„Cudze chwalicie, a swego nie znacie” – to najlepsze podsumowanie naszej wyprawy! Polecamy wszystkim! Z żeglarskim pozdrowieniem – Wrrrahhh – wilki jeziorne z 1a1 (+ majtkowie z innych klas) ;)

Kraków to miasto, które rozkochało w sobie niejednego artystę, poetę, historyka. Poświęcono mu mnóstwo dzieł: artykułów, piosenek, filmów i książek, które pozwalają nam przenieść się na Planty osnute listopadową mgłą, wypić kawę w miejscu, gdzie siedzieli Miłosz i Szymborska, sprawdzić, czy „na Brackiej pada deszcz” i posłuchać nieznanych legend o jabłkach królowej Jadwigi…

29 maja razem z moją klasą 2d oraz zaprzyjaźnioną 3d2 wyruszyłam do Krakowa – dla nich to była okazja, by zobaczyć nowe i chłonąć atmosferę tego niezwykłego miasta, dla mnie – sentymentalna podróż do miejsca, w którym mieszkałam przez wiele lat.

Kraków jest miastem chętnie wybieranym do odwiedzenia przez uczniów naszego liceum, więc opisy ważnych dla tego miasta i historii miejsc znajdziecie w poprzednich postach na stronach szkoły. Tu możecie przeczytać o kwestiach, które rzadko znajdują się w oficjalnych przewodnikach po Krakowie.

Kto mieszkał w Krakowie, ten wie, że najlepszym punktem orientacyjnym na Rynku jest pomnik Adama Mickiewicza. Z powodu licznych innych atrakcji Rynku Głównego (m.in. Bazylika Mariacka, Sukiennice, dorożkarze, rzeźba Igora Mitoraja, Piwnica pod Baranami, liczne restauracje i kawiarnie) łatwo jest się tu pogubić. Pomnik Mickiewicza, pieszczotliwie nazywany przez Krakowian „Adasiem”, jest wystarczająco charakterystycznym miejscem, w którym umawiają się mieszkańcy miasta. Wystarczy powiedzieć: „Spotkajmy się pod Adasiem” i każdy wie, gdzie przyjść.

Będąc na Starym Mieście warto pamiętać, że Krakowianie nie lubią, gdy okolice Rynku i Plant nazywa się „Starówką”. Ta ostatnia według nich znajduje się wyłącznie w Warszawie. Zapytani o to, jak dojść na Starówkę, mogą skierować nas na pociąg do stolicy.

Bary mleczne to nieodłączny element Krakowa. Młodzi ludzie raczej nie wiedzą, o czym mowa, a moje pokolenie kojarzy je ze scen takich filmów jak: „Zmiennicy” czy „Miś”. Jednak w Krakowie do tej pory funkcjonuje bardzo wiele barów mlecznych, w których zjemy tanie, proste i „domowe” posiłki. Specyficzny klimat, bardzo zróżnicowana klientela, tanie i smaczne posiłki stanową kultowe połączenie. W czasach studenckich uwielbialiśmy jeść w barze „Barcelona” mieszczącym się naprzeciw budynku Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Dzisiaj w barach mlecznych łatwo spotkać zagranicznych turystów chcących spróbować typowej polskiej kuchni.

Jagiellonka lub po prostu „ujot” – tak jest nazywana najstarsza polska uczelnia. Aż do 1894 roku nie mogły tam studiować kobiety, które w opinii ówczesnych mężczyzn „nie potrafią abstrakcyjnie i logicznie myśleć”. Spośród 60 kobiet, które we wspomnianym przez mnie roku 1894, złożyły papiery na Uniwersytet Jagielloński, wybrano Dowigałównę, Sikorską i Kosmowską. Panie zostały przyjęte na Wydział Farmacji UJ w charakterze wolnych słuchaczek. W praktyce oznaczało to, że pomimo nauki, nie mogły zostać dopuszczone do uzyskania dyplomu. I tak właśnie na studia w Polsce nie mogła liczyć Maria Skłodowska, późniejsza noblistka.

Kto mieszka lub pracuje w pobliżu centrum Krakowa, ten wie, że niemal zawsze natrafi się na wózek z obwarzankami. Wiele osób ma swoich ulubionych sprzedawców, ale po mieście niesie się fama, że te najlepsze kupimy z wózka znajdującego się pod teatrem Bagatela.

Najlepsze zapiekanki w Krakowie można zjeść w „okrąglaku”, którego miejscowi nazywają „rondlem”. Ta niska i charakterystyczna budowla znajdująca się przy Placu Nowym w samym sercu Kazimierza. Serwowane tu zapiekanki z racji swojej ceny i wielkości, przyciągają wielu zgłodniałych turystów i miejscowych.

Kraków był planem zdjęciowym dla wielu filmów, choćby takich jak: „Pan Wołodyjowski”, „Katyń”, „Anioł w Krakowie”, „Miłość Balzaka” i wielu, wielu innych. Jednak najbardziej znanym jest oscarowa „Lista Schindlera” w reżyserii Stevena Spielberga. Podwórze znajdujące się przy ul. Józefa 12, czyli miejsce, w którym nakręcono scenę wypędzania Żydów z ich domów, jest najbardziej znanym i najczęściej odwiedzanym miejscem na krakowskim Kazimierzu. Jest to przepięknie zachowany dziedziniec kilku budynków, na którym obecnie znajduje się restauracja i ogródek letni pobliskiej kawiarni. Na jednej ze ścian znajduje się charakterystyczna dla tego typu budownictwa drewniana antresola prowadząca do pokoi gościnnych. Warto wspomnieć, że w „Liście Schindlera” wystąpiło wielu polskich aktorów (m. in.: młodziutka Anna Mucha, Agnieszka Krukówna, Andrzej Seweryn, Henryk Bista, Maja Ostaszewska, Paweł Deląg, Cezary Pazura, Maciej Kozłowski, Jerzy Nowak, Tadeusz Huk, Piotr Cyrwus, Jacek Wójcicki, Beata Rybotycka) i ok. 20 tys. statystów. W danej Fabryce Oscara Schindlera mieści się dzisiaj Muzeum, które przenosi nas do Krakowa lat 40-tych.

Kraków przyciąga turystów dniem i nocą i o każdej porze roku. Na wieczorny spacer warto wybrać się na Bulwary Wiślane, by podziwiać panoramę miasta i… ziejącego ogniem Smoka.

Moi młodzi towarzysze podróży twierdzą, że dziennie robiliśmy ponad 30 tysięcy kroków, ale ja jakoś tego nie odczułam. Kraków na nowo urzekł mnie swoimi zabytkami i niepowtarzalnym klimatem…

Dziękuję moim koleżankom, Małgorzacie Fiedorowicz i Ewie Tabace, za przemiłe towarzystwo i opiekę nad młodzieżą.

Wyjazd klasy 2d wraz z opiekunami został sfinansowany ze środków pozyskanych w ramach Przedsięwzięcia Ministra Edukacji i Nauki pn.: „Poznaj Polskę”. Dzięki temu w dniach 29 maja – 1 czerwca 2023r. zobaczyliśmy takie historyczne miejsca jak: Wawel, Dom Długosza, Zaułek Czartoryskich, Rynek Podziemny, Kościół Mariacki i Ołtarz Witta Stwosza, Galerię Sztuki Polskiej XIX wieku w Sukiennicach, Starą Synagogę, Synagogę i Cmentarz Remuh, Kościół Na Skałce oraz Fabrykę Schindlera.

 

Z pozdrowieniami dla wszystkich kochających podróże

Monika Karanowska

Dzień 1

 

22 maja 2023 roku uczniowie klasy 2b pod opieką Pana Andrzeja Lewandowskiego i wychowawcy Pana Sylwestra Gaciocha zaczęli pięciodniową wycieczkę do Wrocławia. Już o 6 rano musieliśmy zjawić się na dworcu i wyczekiwać naszego pociągu. Na miejscu znaleźliśmy się po 9 godzinach ciekawej drogi. Zjedliśmy obiad, poszliśmy się zakwaterować i wyruszyliśmy na Stare Miasto, gdzie korzystaliśmy z pogody.

 

Dzień 2

 

Drugiego dnia musieliśmy wstać rano, by zdążyć na spotkanie z panią przewodnik. Na początku ruszyliśmy na ulicę Świdnicką, która poprowadziła nas na wrocławską starówkę. Stamtąd poszliśmy pod ratusz, który kiedyś służył jako plac do wymierzania kar. Nasza pani przewodnik opowiedziała nam o pracy kata. Jedną z niesamowitych atrakcji stanowiła ulica Nożownicza. Zwiedziliśmy ponadto Uniwersytet Wrocławski, który bardzo nam się podobał i spędziliśmy tam dużo czasu. Największe wrażenie zrobiła na nas Aula Leopodlina. Nasze trzygodzinne zwiedzanie zakończyliśmy pod Katedra św. Jana Chrzciciela.

 

Dzień 3

 

Jesteśmy klasą o profilu geograficznym, dlatego w znacznym stopniu interesujemy się otaczającą nas przyrodą i chętnie poznajemy jej tajemnice. Z tego właśnie powodu zdecydowaliśmy się wybrać do słynnego wrocławskiego ZOO i Hydropolis. O godzinie 8.00 zjedliśmy śniadanie, aby mieć energię na długi spacer po ogrodzie zoologicznym. Zaplanowaliśmy ok. 4 godziny zwiedzania, podczas którego mogliśmy podziwiać wiele gatunków zwierząt z różnych kontynentów. Największe zainteresowanie budziły m.in. kapibary, które są największymi gryzoniami, słonie oraz małpy. Zwierzęta w ZOO są chronione przed wyginięciem ich gatunku. Dzięki temu miejscu mamy możliwość podziwiania tych istot, obserwowania ich zachowań oraz dowiedzenia się, w jaki sposób należy postępować, aby zapobiec ich wymarciu.

 

Po obiedzie udaliśmy się do Centrum Edukacji Ekologicznej „Hydropolis”. W tym miejscu dzięki wirtualnemu przewodnikowi dowiedzieliśmy się, w jaki sposób na naszej planecie pojawiła się woda, odkryliśmy, jakie zwierzęta kryją się na dnie mórz i oceanów oraz poznaliśmy historię inżynierii wodnej. Zmęczeni ilością wrażeń mogliśmy udać się na strefę relaksu i odpocząć na leżakach, gdzie odprężała nas spokojna melodia. Wieczorem udaliśmy się jeszcze na spacer po starówce.

 

Dzień 4

 

W czwartek kolejnymi atrakcjami naszego wyjazdu były Panorama Racławicka i Escape Room. Z hostelu wyszliśmy o 8:15, żeby zdążyć na śniadanie i w miarę wcześnie pojawić się na miejscu. Pojechaliśmy na przystanek "Nowy Targ". Po odczekaniu na swoją kolej i po odwiedzinach w Małej Rotundzie przyszedł czas na Panoramę Racławicką. Szliśmy pod górę, gdy naszym oczom ukazało się to nieprawdopodobne dzieło. Byliśmy zachwyceni - kolory, liczne detale i rozmiary obrazu przykuły naszą uwagę. Uważnie przyglądaliśmy się wszystkim szczegółom i nie byliśmy w stanie uwierzyć, jak wykonano takie dzieło w 9 miesięcy. Następnie udaliśmy się do Muzeum Narodowego, którego największą atrakcją okazała się Herma Świętej Doroty.

 

Po obiedzie rozpoczęły się z kolei zmagania klasy w Escape Roomie. Pokoje były różne, a zagadki wymagające, jednak każda grupa dzielnie podołała wyzwaniom i wyszła zwycięsko ze swoich pokoi. Zmagania pochłonęły wiele czasu, nastała 20:00, a my udaliśmy się do naszego hostelu. Dzień był wspaniałym doświadczeniem i idealnym zakończeniem wszystkich atrakcji czekających na nas we Wrocławiu.

 

Dzień 5

 

Wstaliśmy rano, spakowaliśmy rzeczy i udaliśmy się na dworzec. Podsumowując wycieczkę, z całą pewnością należy stwierdzić, że należała do bardzo udanych. Wszyscy uczniowie każdego dnia świetnie bawili się, integrując się ze sobą . Każdy z nas powraca ze wspaniałymi wspomnieniami i doświadczeniami. Wszystkie atrakcje, hostel, żarty oraz ciekawostki opowiadane przez naszych opiekunów sprawiły, że na zawsze zapamiętamy Wrocław. To była najlepsza wycieczka, jaką widziało 1LO w Kętrzynie, a klasa 2B „pobiła” swój zeszłoroczny wyjazd, który to dotychczas była na podium.

 

Weronika Parakiewicz, Lena Okuszko, Wiktoria Matuszewska, Cezary Mokrzycki

 

Dnia 26 kwietnia klasa 3c i 1e pod opieką Pani Ludmiły Grabias oraz wychowawców Pani Jolanty Chudzik i Elżbiety Niedźwieckiej - Dżus pojechały na dwudniową wycieczkę do Warszawy. Po porannej podróż autokarem naszym pierwszym przystankiem w stolicy były Łazienki Królewskie. Zwiedzając ogrody, zwracaliśmy uwagę m. in na elementy topograficzne i obiekty znane nam z lektur, takich jak: “Noc listopadowa” Wyspiańskiego. Widzieliśmy Pomnik Jana III Sobieskiego, Pałac Myślewicki, Amfiteatr, ale też i Starą Pomarańczarnię oraz Pałac Na Wyspie. Rozkwitająca na wiosnę przyroda oraz klimatyczne obiekty zajęły nasz czas aż przez  trzy godziny. Spacerując po tych magicznych miejscach pełnych fontann, pawilonów, mostów i pałacyków, można poczuć się jak w bajce.Wszystko utrzymane jest w stylu barokowym i budzi zachwyt. Zwiedzanie parku skończyliśmy wejściem do środka Pałacu Myślewickiego. Jego wnętrze to prawdziwe dzieło sztuki, które zachwyca przepychem i bogactwem dekoracji. Pokoje i salony w środku Pałacu są niezwykle piękne i zachwycają swoim wystrojem, który idealnie oddaje styl epoki. Urok tego miejsca zachwycił naszą koleżankę z1e -Jolę, która tak opisała swoje wrażenia:

“Pierwsze, co przychodzi mi na myśl, gdy wspominam wycieczkę to Łazienki Królewskie jak z obrazka. Podczas wizyty w Łazienkach już na wejściu powitały nas dumne i urodziwe pawie oraz skoczne wiewiórki. Wchodząc do środka Starej Oranżerii, dech w piersiach zapierały przepiękne freski na ścianach, jak i suficie oraz rzeźby przedstawiające m.in postacie mitologiczne. Jednak to, co najbardziej zapamiętam, znajdowało się w niepozornym budynku, dokładnie mówiąc, w Pałacu Myślewickim. To, co mnie zachwyciło, mogłabym wyliczać godzinami, rozpoczynając od pięknych obrazów, kończąc na kunsztownych  komodach neo-rococo wykonanych z egzotycznego drewna i ozdobionych pięknymi detalami. Nie mogę już się doczekać kolejnej świetnej wycieczki.”

Po spędzeniu czasu w Łazienkach udaliśmy się w głąb Warszawy. Wspólnym spacerem dotarliśmy aż na Środmieście do Złotych Tarasów. Tam grupa odpoczęła i nabrała energii, poznając też wielkomiejskie centrum miasta i jeden z jego najbardziej popularnych punktów. Pobytem w galerii zakończyliśmy nasz pierwszy dzień w stolicy i udaliśmy do hostelu.

Następnego dnia po wykwaterowaniu udaliśmy się do niezwykłego miejsca w Warszawie - Fabryki Norblina. Zapoznaliśmy się z industrialnym kompleksem, po czym o udaliśmy się na niezapomnianą wystawę multisensoryczną “Immersive Monet & the Impressionists”. Dzięki krótkiemu wprowadzeniu i wykładowi o impresjonizmie oraz samym C. Monecie mogliśmy jeszcze bliżej poznać szczegóły techniki dywizjonizmu w trakcie tego efektownego pokazu. Obejrzeliśmy trzy sale wypełnione ekranami z wyświetlanymi mini pokazami, którym towarzyszyły  kopmozycje m.in Debussy’ego. Do przygotowania wystawy wykorzystano aż 438 dzieł największych malarzy impresjonizmu. Jest ona uzupełniona o część edukacyjną i efektowne wprowadzenie przez słynny mostek z ogrodu Claude’a Monet’a w Giverny. Oto kilka opinii na temat tej wyjątkowej wystawy:

“Najbardziej zachwyciła mnie wystawa multimedialna. Ożywienie impresjonistycznych obrazów pozwoliło mi zrozumieć trud i pracę włożoną w dzieła, jak i dostrzec ich piękno. Muzyka grająca w tle pozytywnie wpłynęła na odbiór wystawy, ponieważ wprowadziła mnie w odpowiedni klimat. Melodię uzupełnił taniec interperacyjny zapewniający nam wielozmysłowe doświadczenie. Szczególną uwagę poświęciłam obrazom przedstawiającym naturę, aby dostrzec w nich rolę światła i kolorów. Moim zdaniem wyjście impresjonistów w plener umożliwiło im realistyczne uchwycenie piękna przyrody.”

“Podczas wycieczki bardzo zainteresowała mnie multimedialna wystawa impresjonizmu. Szczególnym miejscem, które zapadło mi w pamięci było pomieszczenie odzwierciedlające obraz "Japoński mostek w Giverny". Wyświetlany był on nie tylko na ścianach ,ale i na podłodze, co wywarło na mnie jeszcze większe wrażenie. Oprócz tego niesamowity, jak i tajemniczy nastrój budowała muzyka, którą można było usłyszeć w innych pomieszczeniach.”

“Moim zdaniem wystawa dzieł malarzy impresjonistycznych była ciekawym przeżyciem. Wystawa wyróżnia się tym, iż jest interaktywna. Dzięki temu mogłam zobaczyć obrazy w inny sposób, spojrzeć na nie z innej perspektywy. Sama twórczość malarzy oraz to, w jaki sposób została przedstawiona, na długo zapadnie mi w pamięci. Cudownie dobrana muzyka, ruchome obrazy – to wszystko bardzo mocno do mnie trafiło. Mogłam poczuć się częścią obrazu pt." Most nad stawem z liliami wodnymi" Claude Monet, przechodząc przez japoński mostek. Twórczość była dosłownie na wyciągnięcie ręki.”

Następnie udaliśmy się na Nowy Świat, gdzie spacerując, odkrywaliśmy najróżniejsze elementy Warszawy. Czas w centrum minął nam szybko i aktywnie, więc zanim się obejrzeliśmy, wyruszyliśmy w drogę na naszą ostatnią atrakcję tej wycieczki.

Kluczowy punkt naszego pobytu w stolicy to spektakl “Mistrz i Małgorzata” w Studio Buffo. Od samego początku przerósł on nasze oczekiwania pod każdym kątem. Techniczne wykonanie scen fantastycznych, płynnie i szybko zmieniająca się scenografia, wielowymiarowa kreacja przestrzeni na scenie i poza nią, czy też sama oprawa wokalna i przedstawienie fabuły to walory tej produkcji i przyczyny ,że spektakl zaskakiwał nas na każdym kroku. Na żywo zobaczyliśmy sceny, takie jak: Bal u Szatana czy lot Małgorzaty lub magię w Teatrze Varietes. Bułhakowska ironia została świetnie przełożona na język sceny, a dwie linie czasowe i przestrzenne zamiast powodować dezorientację były świetnym urozmaiceniem i pokazaniem kompozycji szkatułkowej w wersji scenicznej. Po spektaklu brakowało nam słów, żeby opisać zachwyt, a emocje trzymały nas aż do powrotu do domu. Zmęczeni, ale zadowoleni wróciliśmy późną nocą do Kętrzyna i rozstaliśmy się z Warszawą ,która mamy wciąż w sercu.

Podzielmy się jeszcze naszymi refleksjami z wycieczki: 

“Najbardziej podobał mi się spektakl "Mistrz i Małgorzata ", w którym aktorzy na deskach teatru świetnie przedstawili to, co działo się w powieści. Można było zaobserwować na żywo motyw teatru w teatrze, kiedy to była odgrywana scena Teatru Varietes. Zjawiskowo były też odegrany sceny biblijne. W pamięci zapadł mi moment, gdy była przedstawiona scena ukrzyżowania Jeszui. Fenomenalnie swoją rolę odegrała także świta Wolanda, która w sposób komiczny i absurdalny ingerowała w świat realistyczny. Z chęcią obejrzałabym ten spektakl jeszcze raz.”

“Wycieczka do Warszawy była naprawdę niesamowita! Wszystkie atrakcje były godne uwagi, lecz mnie najbardziej urzekł spektakl w teatrze ,,Buffo". Dzieło ,,Mistrz i Małgorzata" M.Bułhakowa było tak świetnie i szczegółowo odwzorowane, że czułam się, jakby świat książki przeniósł się prosto do rzeczywistości - w pewnym sensie tak było. Moim ulubionym momentem, który był wprost genialny, było przygotowywanie się tytułowej Małgorzaty na bal u szatana i jej lot na miotle. Było głośno, radośnie i śmiesznie. Cudowne przeżycie, które zostanie na długo w pamięci.”

"Świetnie wspominam pobyt w Warszawie. Podczas wycieczki odwiedziliśmy ciekawe miejsca jak: Łazienki czy multimedialną wystawę impresjonistów  przybliżającą dzieła wybitnych artystów tamtej epoki. Na mnie jednak największe wrażenie wywarła sama stolica oraz spektakl "Mistrz i Małgorzata" grany w Teatrze Buffo. Zawsze ciągnęło mnie do większych aglomeracji, a doświadczenie na własnej skórze rytmu życia mieszkańców Warszawy było bardzo inspirujące. Obserwacja pędu oraz rozmach tego niemalże 2 milionowego miasta podsuwały mi wiele refleksji. Ostatnim punktem podróży był wspomniany wcześniej spektakl na podstawie "Mistrza i Małgorzaty". Wydarzenia znane nam wszystkim z powieści zostały genialnie i z pomysłem zrealizowane na scenie. Praktycznie całe przedstawienie wzbudzało podziw ,a ręce same składały się do oklasków. Ukazywane wydarzenia szokowały i czasami wręcz prowokowały, co ja osobiście uważam za sporą zaletę spektaklu, bo nie pozostawiały odbiorcę obojętnym i wywoływały dużo emocji. Kończąc, uważam wycieczkę za udaną i jestem przekonany, że z wielką chęcią ponownie odwiedzę stolicę.”

 

W dniu 27 kwietnia 2023 uczniowie klasy 1D oraz 1A1 i 1F2, pod opieką Panów Dariusza Cudziło i Jarosława Olejnika, wybrali się na wycieczkę do Olsztyna. Plan wyjazdu obejmował wizytę w Teatrze im. Stefana Jaracza i spektakl pt. „Dziady II” w reżyserii Zoltána Balázsa. Spektakl spotkał się z uznaniem uczniów. „Bardzo ciekawe przedstawienie, z pewnością przyda się również na lekcjach języka polskiego” – przyznali uczniowie klasy 1D. Po obejrzeniu spektaklu miał miejsce tradycyjny spacer po Starym Mieście Olsztyna. Mimo przeciwieństw atmosferycznych, deszczu i gradu, nie zapomnieliśmy też o spotkaniu z Mikołajem Kopernikiem. Posileni duchowo i cieleśnie, ponieważ nie mogło się obyć bez posiłku w znanych wszystkim sieciach gastronomicznych, wróciliśmy bezpiecznie koleją do Kętrzyna.