Nowy numer telefonu

W dniu 23.11.2015 r. zmarł w Białymstoku, w wieku 87 lat, Franciszek Śniedziewski.
Był absolwentem (w 1957 r. uzyskał dyplom magisterski) Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu. Ukończył też z tytułem mgr. inż. ichtiologię w Olsztynie (dzisiejszy Uniwersytet Warmińsko-Mazurski). Pracował jako nauczyciel biologii w Liceum Ogólnokształcącym im. Stefana Żeromskiego w Bartoszycach. Zarys więzi wychowawcy z wychowankami z tamtych lat ukazują wspomnienia jednej z uczennic bartoszyckiego liceum. Od początku lat sześćdziesiątych podjął pracę w charakterze nauczyciela biologii, chemii i higieny w Liceum Ogólnokształcącym im. Wojciecha Kętrzyńskiego w Kętrzynie. W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych był wychowawcą w wielu klasach kętrzyńskiego liceum. Prowadził koła zainteresowań biologicznych i przygotowujących do egzaminów wstępnych na studia. W latach 1972-1983 wielu jego uczniów zostało laureatami olimpiad biologicznych. Nauczyciel popierał zainteresowania sportowe uczniów, wspierał ich i pomagał, wstawiał się za nich u innych pedagogów. Uczniowie darzyli go szacunkiem i zaufaniem. W LO w Kętrzynie nauczycielem języka polskiego była również jego żona.
W 1983 r., po dwudziestoletniej pracy w kętrzyńskim liceum, wyjechał do Olsztyna gdzie uczył w tamtejszych liceach. Od 1998 r. był mieszkańcem Białegostoku.
Więzi z uczniami trwały. Pan Franciszek przyjechał i uczestniczył w III Zjeździe Absolwentów LO w Kętrzynie w dniach 30-31.05.1998 r. Relacja z tego zjazdu, w tym o rozmowach z Panem Franciszkiem Śniedziewskim, znajduje się we wspomnieniach pt. Spotkanie po latach spisanych przez jednego z uczestników zjazdu. Na zjazd absolwentów naszego liceum (rocznik 1966 r.) w dniach 20-22.06.2014 r. w Kętrzynie a nie mógł przybyć ale przysłał miły list z pozdrowieniami. Dawni uczniowie (w tym z dawnych klas IX i Xd 1963/1965) utrzymywali kontakty z swoim wychowawcą, odwiedzali go, telefonowali, spotykali się w Kętrzynie gdy przyjeżdżał odwiedzić grób swojego syna.
Pogrzeb odbył się 26 listopada 2015 roku w Kętrzynie. Za wszelkie informacje dziękujemy panu Edmundowi Orłowskiemu.
- Szczegóły
- Odsłony: 2489

Piątek – chciałoby się rzec, weekendu początek, ale dla klasy II A gimnazjum, było to rozpoczęcie czterogodzinnej podróży w kierunku miasta, często określanego mianem polskiego Nowego Jorku. Tak, o godzinie 9:00 wyruszyliśmy do Warszawy. Trzy godziny ciągłej jazdy, trzydzieści minut postoju – naturalnie nie obyło się bez ostrołęckiego McDonalda, i finalnie – około 14:00, naszym oczom ukazał się Stadion Narodowy, obiekt westchnień męskiej części autokaru. Mimo wzniosłych haseł typu: „Chcemy do Arkadii!”, pan Jarosław Gresik zafundował nam wspaniały spacer Starym Miastem oraz Krakowskim Przedmieściem. Przybliżono nam historię Kolumny Zygmunta i Pałacu Namiestnikowskiego (nawiasem mówiąc, mieliśmy wielką nadzieję odnaleźć wzrokiem pana Dudę – niestety musieliśmy się zadowolić widokiem dobrze uzbrojonych ochroniarzy). Gdy ujrzeliśmy Grób Nieznanego Żołnierza, nasz przewodnik zainteresował całą grupę, bez wyjątków, dziejami tego miejsca – była to swego rodzaju krótka lekcja patriotyzmu.
- Szczegóły
- Odsłony: 2857
Zapraszam do przeczytania wywiadu Bartłomieja Wojnowskiego z Kryspinem Kaczmarkiem autorem zdjęć, które możecie obejrzeć jeszcze tylko do końca listopada w Bibliotecznej Galerii Prowizoryczna.

Fotografia kręciła mnie od dawna. Zdjęcia lubiłem robić wszystkim co dawało taką możliwość - czym zajmowałem się wcześniej? Tak szczerze to nie pamiętam…” – Kryspin Kaczmarek, laureat konkursu FOWJM, o sukcesach, planach oraz pasji, która pochłonęła go bez reszty
Kryspin Kaczmarek – ur. 1998 roku, uczeń II ac. LO, humanista z wyboru, fotograf z powołania. Laureat konkursów tematycznych, debiutant młodego pokolenia we włoskiej edycji Vogue, a prywatnie mój serdeczny kolega.
Witaj, dzień dobry, czy po prostu „cześć”? W końcu rozmawiam z jednym z najlepiej zapowiadających się talentów naszej szkoły.
Hah, w końcu znamy się trochę – zwykłe „cześć” wystarczy w stu procentach. Co do „jednego z najlepiej zapowiadających się talentów” – koleżeńska grzeczność rozumiem? [śmiech]
Skądże, nie muszę chyba argumentować, ale do tematu. Zajmujesz się fotografią od przeszło 3 lat, czy zmieniłeś się w przeciągu tego czasu?
Zajmuję się fotografią od prawie 3 lat – to prawda. Myślę, że każdy się w jakiś sposób zmienia z biegiem czasu. Ja nauczyłem się lepiej organizować czasem.
Zaczynając przygodę z aparatem wiedziałeś, że to właśnie „to"? Iskrzyło między wami?
Fotografia kręciła mnie od dawna. Zdjęcia lubiłem robić wszystkim co dawało taką możliwość. Czym zajmowałem się wcześniej? Tak szczerze to nie pamiętam. Lubiłem i lubię do tej pory grać w Sims’y, sprawdzam się tam jako m.in. architekt. [śmiech]
Rozumiem, że wybór fotografii to zbieg okoliczności, lub zrządzenie losu…
Wiesz co, jakoś tak od dawna lubiłem robić zdjęcia, czy to telefonem czy aparatem. Na serio zacząłem fotografować w 2013 roku – faktycznie, nie było to przemyślane ani wcześniej zaplanowane.
Z tego co wiem to rodzina jest dla Ciebie bardzo ważna, jak bliscy zareagowali na Twoją pasję?
Bardzo pozytywnie.
- Szczegóły
- Odsłony: 2497
Strona 425 z 486










