
Czwarta kolejka za nami. Były emocje, padła 100 bramka Ligi, Materace strzeliły swojego pierwszego gola, faworyci przegrali i doszło do spektakularnego transferu. Pogoda również wariowała.
AC MATERACE – TIKI – TAKA
1 : 10
Trypucki Bartosz – 1
Sosnowski Paweł – 3
Karanowski Konrad – 2
Olejnik Jarosław – 2
Majorowski Karol – 1
Obolewicz Piotr – 1
Puczel Robert – 1
W pierwszym meczu spotkały się drużyny z dwóch krańców tabeli. Materace marzyły o strzeleniu pierwszego gola, a Tiki – Taka o zmazaniu niedobrego wrażenia po trzeciej kolejce. Materace osiągnęły swój cel – w końcu strzeliły swoją pierwszą bramkę! Gratulacje. Strzelcem został Bartosz Trypucki. Natomiast Tiki – Taka (w dalszym ciągu w rezerwowym składzie) mimo strzelenia 10 bramek nie pokazał nic ciekawego. Wiele strat, brak zrozumienia i zaangażowania niektórych zawodników sprawiają, że mimo pierwszej lokaty w tabeli Tiki – Taka spisuje się tragicznie. Mamy nadzieję, że ich gra się poprawi. Doszło również do transferu. Zawodnik Tiki – Taki (Konrad Karanowski) przeszedł do Koko Dżambo. Suma transferu pozostała jednak tajemnicą.
PAPAJE – TYGRYSKI Z PRZEŁĘCZY
3 : 2
Fedyk Kamil – 3
Gałęzowski Jakub – 1
Laskowski Jakub – 1
W tym spotkaniu od samego początku zapowiadało się na walkę i emocje. Kibice nie zawiedli się. Od samego początku gra była ostra, ale i widowiskowa. Co rusz sędzia musiał uspokajać zapędy graczy do siłowej gry. Pierwsza bramka padła po dość kuriozalnej sytuacji. Bramkarz Tygrysków chcą szybko wyprowadzić kontrę uderzył w polu karnym piłką swojego obrońcę. Niefortunnie ta trafiła go w rękę i sędzia podyktował rzut karny, który wykorzystał Kamil Fedyk. Po kilku minutach padło wyrównanie po przepięknym strzale Jakuba Laskowskiego. Piłka trafiła idealnie w „okienko” bramki Papai. W drugiej połowie Tygryski znowu nie miały szczęścia. W zamieszaniu podbramkowym sędzia dopatrzył się zagrania ręką i ponownie wskazał na wapno. Mimo protestów Tygrysków nie zmienił swojej decyzji, a piłkę do bramki wpakował ponownie Kamil Fedyk. Tygryski pozbierały się i przeprowadziły piękną akcję lewym skrzydłem, którą wykończył precyzyjnym strzałem Jakub Gałęzowski. Gdy zapowiadał się podział punktów, obrońcy Tygrysków na moment stracili koncentrację i pozwolili dojść do czystej sytuacji strzeleckiej, którą wykorzystał ponownie Kamil Fedyk (trafił do szóstki kolejki). Mimo usilnych starań Tygryski nie dały rady wyrównać. Papaje zagrały najlepsze spotkanie jak do tej pory w Lidze. Tygryski muszą się pozbierać i grać bardziej kombinacyjnie, bo indywidualne akcje jak widać już nie wystarczają do wygrania meczy. Do szóstki kolejki trafił również Jakub Laskowski za zdjęcie pajęczyny z okienka :) i Mieszko Zalewki, który dobrze dzielił piłki w środku pola. Tu również mała uwaga do kibiców, którzy nie szczędzili „ciepłych” słów sędziemu. Następnym razem zapraszam na murawę. Chętnie udostępnię gwizdek i wszyscy znawcy i eksperci sędziowania będą mogli spróbować swoich sił.
KOKO DŻAMBO – ZESPÓŁ T.O.U.R.E.T.T.A.
2 : 2
Giemza Bartek – 1
Rudziński Mateusz – 1
Woźniak Kacper – 2
Koko Dżambo chciały w końcu wygrać swoje pierwsze spotkanie. Niestety ta sztuka im się nie udała. Mimo padającego deszczu, wielu nieudanych zagrań i kiksów mecz był rozgrywany w dobrym tempie. Na uwagę zasługuje fakt odblokowanie się napastnika Zespołu T. – Kacpra Woźniaka, który strzelił 2 bramki (mógł ich strzelić jeszcze ze 4, ale bramka była dzisiaj za mała). Koko Dżambo mimo remisu mogą być zadowoleni z wyniku, chociaż gdyby zagrali bardziej agresywnie mogli wywalczyć komplet punktów. Do szóstki kolejki trafia Konrad Buczyński za udane „wejścia smoka”.
GANG ALBANII – HESZKEWMESZKE
0 : 3
Mączka Cezary – 2
Papiński Rafał – 1
Albańczycy po udanym, ostatnim meczu mogli sprawić dzisiaj niespodziankę. Lecz niestety nie wytrzymali presji i dla odmiany zagrali słabe spotkanie. Heszkewmeszke od samego początku dyktowali warunki. Strzelali z dystansu, kiwali i obnażali słabości obrony Albańczyków. Mokra murawa sprawiła, że piłka nie do końca przestrzegała praw fizyki, przez co padły tylko 3 bramki. Dużo zasługi w tym było również bramkarza Albańczyków – Maćka Marcinkiewicza, który kilkakrotnie zatrzymywał groźne strzały rywali. Za swoją postawę trafia do szóstki kolejki.
foto: Justyna Wasilewska









