27 marca na całym świecie obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Teatru. W tym roku było to szczególny dzień dla naszego kochanego teatru. "Jarac"z ma już 100 lat. Z tej okazji została zorganizowana gala, na której zostali nagrodzeni pracownicy teatru, aktorzy i nasza szkoła!
 
A dokładnie nasz szkolna, teatralna banda. Z rąk dyrektora teatru pana Pawła Dobrowolskiego nagrodę odebrał nasz nauczyciel pan Jarosław Olejnik. Jest to dla naszej szkoły szczególne wyróżnienie, bo byliśmy jedyną szkołą, która został w ten sposób wyróżniona.
 
„Gala była wielkim wydarzeniem. Najpierw zebrani goście mogli obejrzeć spektakl „Setka Jaracza, czyli (prawie) sto sposobów na setne urodziny”. Było przesympatycznie. Potem gala, na której zostali nagrodzeni podziwiani i kochani przez nas aktorzy. I na koniec niespodzianka. Nagroda Dyrektora Teatru Jaracza dla naszej szkoły!” – relacjonuje Jarosław Olejnik. „To wyróżnienie, to nagroda za naszą miłość do teatru. Nasi uczniowie z wielkim zapałem jeździli do „Jaracza”, by oglądać spektakle. Przez ostatnie 8 lat byliśmy w Teatrze Warmii i Mazur ponad 80 razy. Jestem z nich bardzo dumny, bo mimo upływu lat grono teatromaniaków się nie zmniejsza. Zawsze mamy komplet. Ta nagroda jest dla nich i to oni na nią zapracowali”.
 
Oczywiście nie byłoby tych wyjazdów, gdyby nie pan Jarek. Za co myślę, że wszyscy miłośnicy teatru są mu wdzięczni.
 
„Słyszałem od absolwentów, że „Laura” (Stanisława Łozińska - polonistka z naszej szkoły) również organizowała wyjazdy do „Jaracza”. Tak więc jesteśmy kontynuatorami naszej szkolnej tradycji. Bardzo miłe było to, że nasi uczniowie przygotowali piękną ramę z wizerunkiem Teatru, na której napisali czym dla nich jest „Jaracz”. Miałem zaszczyt i przyjemność wręczyć ją Dyrektorowi Teatru w Waszym imieniu. Gest ten spotkał się z wielkim entuzjazmem. Oklaskiwali Was wasi idole - aktorzy. To był piękny wieczór. Dziękuję wszystkim osobom, które jeżdżą ze mną do „Jaracza”, jesteście wielcy!”. – podsumował Jarosław Olejnik.
 
A tą piękną ramę przygotowały nasze uczennice Milena Małż i Hania Zubowska. Zapraszamy na kolejne wyjazdy do „Jaracza”!

Czym jest poezja? Wielki słownik języka polskiego podaje, że są to utwory literackie, w których istotny jest dobór słów ze względu na piękno, obrazowość, zdolność wyrażania czegoś nowego, zwłaszcza stanów uczuciowych człowieka. Treścią poezji są często emocje, czyli silne uczucia, wywołane przez intensywne przeżycia człowieka. Grupa teatralna „RAMPA”, działająca w naszej szkole, postanowiła przygotować spektakl muzyczno-słowny „Sprzeczności” o sile przeciwstawnych emocji - miłości i nienawiści, radości i smutku, strachu i odwadze. Jak podkreślał przed występem sam pomysłodawca i reżyser tego projektu, Jarosław Olejnik, młodzież dostała swobodę doboru utworów. A wybory wcale nie były oczywiste. Młodzi ludzie zestawili ze sobą twórczość pochodzącą z różnych epok: od literackich stylów XIX wieku, poprzez dwudziestolecie międzywojenne, Pokolenie Kolumbów, do poezji postmodernistycznej. W spektaklu znalazły się utwory między innymi Charles’a Baudelaire’a, Adama Asnyka, Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, Anny Świrszczyńskiej, Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, Tadeusza Różewicza, Anny Jantar, czy Czesława Niemena. Wydawałoby się, że to zestawienie karkołomne, jednak nic bardziej mylnego. „Adepci poezji” wypadli wspaniałe. Licznie zgromadzona w sali kętrzyńskiego kina „Gwiazda” publiczność była pod wielkim wrażeniem ekspresji, dojrzałości oraz umiejętności przekazania emocji przez młodych wykonawców. Ruch sceniczny, skromna ale pomysłowa dekoracja, aranżacje piosenek oraz przede wszystkim „świeżość” wykonań utworów spotkały się z zachwytem widzów. Oczarowana publiczność przez ponad godzinę wysłuchała wspaniałych recytacji oraz cudownych piosenek. Każdy utwór mówiący o uczuciach przepełniony był niezwykłą wrażliwością wykonawców. Tego wieczoru ze sceny popłynęła cała gama emocji, które wywołały wiele wzruszeń i zasłużonych braw.

Nasza młodzież jeszcze raz udowodniła, że warto na nią stawiać i w nią wierzyć. Mamy nadzieję, że w przyszłości jeszcze nieraz nas pozytywnie zaskoczy. Wielkie brawa dla „Rampowiczów” i ich opiekuna – Jarosława Olejnika. A ogromne podziękowania wszystkim tym, dzięki którym powstał ten niezwykły występ.

 

W spektaklu wzięli udział: Chociełowska Lena, Czok Anna, Jowsa Antoni, Kopczyńska Maja, Korecka Oliwia, Kwiatkowska Milena (piano), Rodziewicz Matylda, Trypucka Aleksandra, Użyczyn Zuzanna.

 

Kilka opinii na temat naszego spektaklu:

„Było po prostu rampastycznie! Spektakl na pewno długo zostanie w mojej pamięci. Jako odbiorca mogłam poczuć oraz doświadczyć wiele emocji - od złości po strach czy euforię. Cieszę się, że rampowicze po raz kolejny postanowili zmierzyć się z poezją i przedstawić swoją interpretację ponadczasowych utworów widowni. Trzymam kciuki za debiutantów i ściskam starszych kolegów!”

„Występ był bardzo emocjonujący i poruszył  mnie wewnętrzne. Dzięki temu występowi zmienił mi się trochę światopogląd i łatwej jest mi zrozumieć młodzież i to jakie i jak dzisiejsza młodzież czuje emocje.”

„Sprzeczności to poruszający spektakl, w którym poezja i muzyka splatają się w opowieść o skrajnych emocjach. Młodzież w mistrzowski sposób interpretują klasyczne teksty, nadając im nowe znaczenie. Muzyczna oprawa potęguje emocje, tworząc niezapomniane doświadczenie. To wieczór, który skłania do refleksji i zachwyca artystycznym wyrazem.”

„Spektakl "Sprzeczności" - efekt wow! Sztuka bardzo mnie poruszyła. Skłoniła mnie do wielu refleksji na temat uczuć oraz wiem, że nie da o sobie zapomnieć i zostanie na długo w mojej pamięci. Polecam wszystkim, niezależnie od wieku czy płci, bo warto obejrzeć tak wspaniały spektakl.”

„Interesujący i pełen różnorodnych emocji spektakl, który trzyma widza w napięciu. Młodzi ludzie wspaniale oddawali emocje i autentyczność  w wybranych utworach. Czuć było pasję i namacalność uczuć. Doskonała reżyseria pana Jarosława Olejnika. Całość była nie tylko rozrywką, ale również głębokim przemyśleniem nad ludzką naturą, co sprawiło, że spektakl na długo pozostanie w pamięci widzów.”

„Spektakl Sprzeczności wzbudził we mnie ogromną falę emocji. Nie było tu tylko radości czy smutku, ale całe gałęzie uczuć, które można było poznać od innej strony. Dzięki temu, że wiersze dobrze współgrały z piosenkami można było się wczuć w całość i odebrać właściwe przesłanie spektaklu. Najfajniejsze było to, że każdy mógł odebrać je po swojemu.”

 

zdjęcie: https://teatr.olsztyn.pl/lata

 

Dnia 14 marca uczniowie 1 LO w Kętrzynie pojechali na kolejną, długo wyczekiwaną wycieczkę do Teatru im. Stefana Jaracza w Olsztynie. W repertuarze był spektakl „Lata” - inscenizacja książki Annie Ernaux o tej samej nazwie, w reżyserii Tomasza Fryzła. Już na samym wejściu uwagę przykuwała scenografia, którą zawdzięczamy Annie Oramus - krzywizna podłogi, nici będące tłem dla rozgrywającej się historii - podobnie jak nici, stanowiące całą historię ludzkiego życia, składające się z wydarzeń, uczuć oraz myśli - oraz wyświetlone na nich zdanie „Znikną wszystkie obrazy”. To zdanie ciągle wraca w spektaklu - czasem głośno wybrzmiewa, a czasem jest niczym delikatny wiatr wplatający się w historię. Główna bohaterka, urodzona w 1940 roku, przygląda się kobietom, którymi kiedyś była i którymi już nie jest. Zauważa to, że się zmienia - tak samo jak i świat, w którym żyje, snuje refleksje - czy to jest to samo ciało co wcześniej? Czy gdyby cofnęła czas, podjęłaby te same decyzje? Sam spektakl nas samych zmusza do przemyśleń, pozostawia w zadumie i ogromnych emocjach. Dzięki wspaniałej obsadzie (Agnieszka Giza-Gradowska, Emilia Lewandowska, Barbara Prokopowicz, Wojciech Rydzio oraz Irena Talesz-Burczyk) mogliśmy zobaczyć jak różne wydarzenia historyczne wpływają na nasze życie, a pod koniec spektaklu Irena Talesz-Burczyk, urodzona w tym samym roku co autorka „Lat”, na przykładzie swojego życia pokazała też wpływ kontrastujących warunków po dwóch stronach muru berlińskiego na życie jednostki.

„Spektakl bardzo mi się podobał. Pierwszy raz miałam okazję zobaczyć grę aktorów na całkiem innej scenie i bez rekwizytów. Duże wrażenie zrobiły na mnie muzyka i tło sceny oraz aktorzy, którzy ani razu z niej nie schodzili i cały czas byli bardzo dobrze wcieleni w swoje role. Mimo że nie był to dla mnie oczywisty i dokładnie zrozumiały spektakl to wywarł na mnie ogromne wrażenie. Bardzo polecam!!” - Maja

„Spektakl był świetny!! Był bardzo wzruszający. Bardzo mną wstrząsnął. Podobało mi się przedstawienie historii autorki, ponieważ widzieliśmy ją od jej narodzin do starości. Szczerze, popłakałam się na nim, bo był po prostu piękny! Wszystkim bardzo polecam.” - Lena

foto: teatrlalek.olsztyn.pl

 

7 lutego mieliśmy okazję zobaczyć spektakl "Lot" w Olsztyńskim Teatrze Lalek - historię o Janinie Lewandowskiej (w tej roli wspaniała Karolina Sadowska), polskiej pilotce - o pierwszej kobiecie, która skoczyła ze spadochronem z 5000 m - o jedynej kobiecie zamordowanej w Katyniu. W monodramie animowano dwie lalki hybrydowe, z której jedna wcieliła się w kolejne najważniejsze osoby z życia Janki, a druga reprezentowała Sowietów przesłuchujących kobietę i czyhających na niewinne życie ludzi... Spektakl poprzez gorzki śmiech i czarny humor ukazał bezsens zagłady Polaków - śmierci tysięcy ludzi, nagłe urwanie ich życia, które przecież mogło trwać dalej. Tak samo Janina - obiecująca kobieta, patriotka i feministka - skończyła w zbiorowej mogile, a jej śmierć była ukrywana przez lata.

"Swoją pierwszą wizytę w teatrze monodramowym oceniam na 6!!! Bardzo podobało mi się przesłanie spektaklu. Wiele mi on uświadomił i skłonił do refleksji.  Występ pani Karoliny spodobał mi się również pod względem jej umiejętności aktorskich. Jej szczerość i wrażliwość w tym co stworzyła były zwieńczeniem historii Janiny Lewandowskiej - polskiej spadochroniarki, która pokazała, że kobiety są równie dzielne jak mężczyźni. Gdyby ta dzielna i oddana ojczyźnie kobieta mogła zobaczyć ten występ, zapewne serdecznie uścisnęłaby dłoń aktorki i podziękowała, za pokazanie jej w świetle tego co tak bardzo kochała - latania"

"Po tytule nie za bardzo byłam pewna na co się piszę, jednak po kilku chwilach byłam pod wrażeniem. Sama fabuła była bardzo interesująca - historia Janiny dała mi sporo do myślenia, natomiast najlepszym elementem przedstawienia były lalki. Jedna z nich - hybrydowa, wręcz napawała mnie strachem poprzez swój wygląd jak i rolę jaką odgrywała. Jednym słowem klimat był wciągający i chętnie obejrzałabym spektakl drugi raz"

"Spektakl był niesamowity! Historia Janiny była świetnie opisana i przedstawiona. Używane w spektaklu kukły hybrydowe nadawały niesamowity klimat jakby naprawdę żyły! Ta sztuka mną bardzo poruszyła czekam na więcej spektakli w tym klimacie!"

Polecamy! Więcej o spektaklu: https://teatrlalek.olsztyn.pl/spektakl/lot/102

W poniedziałek, 20 stycznia, jako miłośnicy teatru wybraliśmy się do Olsztyna, żeby zwiedzić 2 olsztyńskie teatry. Jako pierwszy odwiedziliśmy Teatr im. Stefana Jaracza, gdzie mieliśmy okazję obejrzeć dwie sceny (scenę dużą i kameralną), na których nieraz oglądaliśmy spektakle. Weszliśmy za kulisy i zobaczyliśmy to co widzą aktorzy podczas spektaklów. Było tam dużo rekwizytów i ciekawych rzeczy. Zaprezentowano nam różne mechanizmy sali takie jak zapadnie, a także budkę suflera. Następnie udaliśmy się pod scenę. Przeszliśmy przez korytarz z garderobami, aż dotarliśmy do wystawy "Kapsuła czasu". Mieliśmy możliwość zobaczenia i dotknięcia rekwizytów, sprzętów teatralnych i kostiumów, które były używane w teatrze na przestrzeni stu lat. Pani Barbara Święcicka opowiedziała nam historię Teatru, jak powstał i zmieniał się na przestrzeni lat. Rozmawialiśmy również o duchach, ale to już temat dla osób wtajemniczonych ;)

Następnie odwiedziliśmy Olsztyński Teatr Lalek. Pani Agnieszka Roszko (aktorka) oprowadziła nas najpierw po dwóch scenach. Mieliśmy okazję zobaczyć różne lalki, takie jak kukły lub pacynki. Mogliśmy przymierzyć maski oraz kostiumy. Później przyszedł czas na zwiedzanie budynku. Zobaczyliśmy stolarnię oraz pracownię, w której robione są lalki. Panie odpowiedziały nam o swojej pracy i procesach przygotowania lalek oraz rekwizytów.

Nie wiedzieć kiedy mięło całe przedpołudnie. Możliwość obejrzenia teatrów od kuchni była dla takich fanów teatru jak my niesamowitym przeżyciem.

„Wyjazd bardzo mi się podobał. Zawsze podczas spektaklów byłam ciekawa jak wygląda to za kulisami. Bardzo się cieszę, że w końcu miałam okazję to zobaczyć.” - Natalia

„Zobaczenie pracowni w teatrze Lalek było dla mnie najciekawsze. Mogłam zobaczyć w jaki sposób Panie przygotowują lalki i jak to wszystko wygląda.” - Julka

„Wycieczka była na prawdę ciekawa. Bardzo podobało mi się zwiedzanie obu teatrów jak i poznanie ich historii oraz wewnętrznego ducha.” - Tosia