
foto: teatrlalek.olsztyn.pl
7 lutego mieliśmy okazję zobaczyć spektakl "Lot" w Olsztyńskim Teatrze Lalek - historię o Janinie Lewandowskiej (w tej roli wspaniała Karolina Sadowska), polskiej pilotce - o pierwszej kobiecie, która skoczyła ze spadochronem z 5000 m - o jedynej kobiecie zamordowanej w Katyniu. W monodramie animowano dwie lalki hybrydowe, z której jedna wcieliła się w kolejne najważniejsze osoby z życia Janki, a druga reprezentowała Sowietów przesłuchujących kobietę i czyhających na niewinne życie ludzi... Spektakl poprzez gorzki śmiech i czarny humor ukazał bezsens zagłady Polaków - śmierci tysięcy ludzi, nagłe urwanie ich życia, które przecież mogło trwać dalej. Tak samo Janina - obiecująca kobieta, patriotka i feministka - skończyła w zbiorowej mogile, a jej śmierć była ukrywana przez lata.
"Swoją pierwszą wizytę w teatrze monodramowym oceniam na 6!!! Bardzo podobało mi się przesłanie spektaklu. Wiele mi on uświadomił i skłonił do refleksji. Występ pani Karoliny spodobał mi się również pod względem jej umiejętności aktorskich. Jej szczerość i wrażliwość w tym co stworzyła były zwieńczeniem historii Janiny Lewandowskiej - polskiej spadochroniarki, która pokazała, że kobiety są równie dzielne jak mężczyźni. Gdyby ta dzielna i oddana ojczyźnie kobieta mogła zobaczyć ten występ, zapewne serdecznie uścisnęłaby dłoń aktorki i podziękowała, za pokazanie jej w świetle tego co tak bardzo kochała - latania"
"Po tytule nie za bardzo byłam pewna na co się piszę, jednak po kilku chwilach byłam pod wrażeniem. Sama fabuła była bardzo interesująca - historia Janiny dała mi sporo do myślenia, natomiast najlepszym elementem przedstawienia były lalki. Jedna z nich - hybrydowa, wręcz napawała mnie strachem poprzez swój wygląd jak i rolę jaką odgrywała. Jednym słowem klimat był wciągający i chętnie obejrzałabym spektakl drugi raz"
"Spektakl był niesamowity! Historia Janiny była świetnie opisana i przedstawiona. Używane w spektaklu kukły hybrydowe nadawały niesamowity klimat jakby naprawdę żyły! Ta sztuka mną bardzo poruszyła czekam na więcej spektakli w tym klimacie!"
Polecamy! Więcej o spektaklu: https://teatrlalek.olsztyn.pl/spektakl/lot/102
- Szczegóły
- Nadrzędna kategoria: Aktualności
- Odsłony: 291

W poniedziałek, 20 stycznia, jako miłośnicy teatru wybraliśmy się do Olsztyna, żeby zwiedzić 2 olsztyńskie teatry. Jako pierwszy odwiedziliśmy Teatr im. Stefana Jaracza, gdzie mieliśmy okazję obejrzeć dwie sceny (scenę dużą i kameralną), na których nieraz oglądaliśmy spektakle. Weszliśmy za kulisy i zobaczyliśmy to co widzą aktorzy podczas spektaklów. Było tam dużo rekwizytów i ciekawych rzeczy. Zaprezentowano nam różne mechanizmy sali takie jak zapadnie, a także budkę suflera. Następnie udaliśmy się pod scenę. Przeszliśmy przez korytarz z garderobami, aż dotarliśmy do wystawy "Kapsuła czasu". Mieliśmy możliwość zobaczenia i dotknięcia rekwizytów, sprzętów teatralnych i kostiumów, które były używane w teatrze na przestrzeni stu lat. Pani Barbara Święcicka opowiedziała nam historię Teatru, jak powstał i zmieniał się na przestrzeni lat. Rozmawialiśmy również o duchach, ale to już temat dla osób wtajemniczonych ;)
Następnie odwiedziliśmy Olsztyński Teatr Lalek. Pani Agnieszka Roszko (aktorka) oprowadziła nas najpierw po dwóch scenach. Mieliśmy okazję zobaczyć różne lalki, takie jak kukły lub pacynki. Mogliśmy przymierzyć maski oraz kostiumy. Później przyszedł czas na zwiedzanie budynku. Zobaczyliśmy stolarnię oraz pracownię, w której robione są lalki. Panie odpowiedziały nam o swojej pracy i procesach przygotowania lalek oraz rekwizytów.
Nie wiedzieć kiedy mięło całe przedpołudnie. Możliwość obejrzenia teatrów od kuchni była dla takich fanów teatru jak my niesamowitym przeżyciem.
„Wyjazd bardzo mi się podobał. Zawsze podczas spektaklów byłam ciekawa jak wygląda to za kulisami. Bardzo się cieszę, że w końcu miałam okazję to zobaczyć.” - Natalia
„Zobaczenie pracowni w teatrze Lalek było dla mnie najciekawsze. Mogłam zobaczyć w jaki sposób Panie przygotowują lalki i jak to wszystko wygląda.” - Julka
„Wycieczka była na prawdę ciekawa. Bardzo podobało mi się zwiedzanie obu teatrów jak i poznanie ich historii oraz wewnętrznego ducha.” - Tosia
- Szczegóły
- Nadrzędna kategoria: Aktualności
- Odsłony: 345

Nasz szkolna grupa teatralna RAMPA obchodzi właśnie 10-lecie istnienia. Pierwszy spektakl został wystawiony w 2014 roku. Była to „Opowieść wigilijna”. I tak jakoś poszło. W ciągu tych 10 lat udało nam się stworzy i wystawić ponad 30 przedstawień i koncertów. Bo w Rampie obecny był nie tylko teatr, ale także śpiew i muzyka.
Od jakiegoś czasu powstała tradycja ArtWigilii. Tak, żeby osoby, które już opuściły mury „starego ogólniaka” miały okazję się spotkać. W roku jubileuszu połączyliśmy te dwie uroczystości. Były rozmowy, śpiew, recytacje no i prezentacja naszego dorobku. Niejedna osoba uśmiechnęła się widza siebie na zdjęciu sprzed kilku lat. Wspominaliśmy wpadki, mówiliśmy o nieobecnych (bez obgadywania) i przeżywaliśmy nasze małe sukcesy na nowo. Było ciepło i rodzinnie, bo nasza Rampowa rodzina powiększa się z każdym rokiem :)
Tu chcielibyśmy podziękować wszystkim tym, którzy nas wspierają i przychodzą na nasze występy. To dla nas wysokooktanowe paliwo, dzięki któremu działamy. Pozdrawiamy również wszystkich aktorów i wokalistów, którzy przez te lata przyjeżdżali do nas na warsztaty.
Mam nadzieję, że przed Rampą nowe wyzwania i nowi ludzie, którzy wejdą do naszej rodziny i będą czerpać z tego bycia przyjemność.
Wrażenia po ArtWigilii:
„Nawet po opuszczeniu okazjonalnie rozpadających się murów Starego Ogólniaka dalej da się Rampa(mparampa)rować, a dowodem na to jest tak liczna zgraja pojawiająca się na corocznych spotkaniach okołoświątecznych. ArtWigilia - mówiona, śpiewana, recytowana - zawsze zrzesza zarówno ex-rampowiczów jak i tych, którzy aktualnie tworzą jej historię, i jestem pewna, że będę przychodzić i przez kolejną dekadę. Jeszcze raz Mery Krismas wszystkim Zołzom czy Szarlatanom.” - Emilka
„Na artwigilii poznałem parę osób, które Rampę już "przetrwały", a oglądanie prezentacji o całych 10 latach występów bardzo mnie podbudowało. Mega jest to, że to nie jest koniec, a przed nami jeszcze kolejne, nieznane projekty. Może to trochę sentymentalne, ale czułem się jak wśród takich gwiazd, które świeciły już w wielu występach :) Dobrze jest wiedzieć, że to wszystko ma jakiś sens, cieszę się, że jestem częścią jakiejś historii.” – Antek
A oto nasze najważniejsze przedsięwzięcia:
Rok 2014
- Opowieść wigilijna
- Gore gwiazda Jezusowi – nagranie płyty
Rok 2015
- Mały Książe
- Bożonarodzeniowe przedstawienie
Rok 2016
- Sara, Nirvana i ja
Rok 2017
- Bajka o dwóch królestwach
- Kandydatki na żonę
- Leżałem kiedyś na plecach
- Blues o 4 nad ranem /koncert/
Rok 2018
- Serce dla serca /koncert – M. Wąsik/
- Zołzy
- Młodzież ‘44
Rok 2019
- PIF – PAF jesteś trup!
- Wśród nocnej ciszy - płyta z kolędami
Rok 2020 – covid
- Koncert kolęd – online
- Charytatywny koncert dla szpitala - online
Rok 2021
- U mnie jest blisko z serca do papieru - koncert
Rok 2022
- Ulica Szarlatanów /kolaż muzyczno-słowny/
- Trzy głosy – koncert
- Kolumbowie /kolaż muzyczno-słowny/
Rok 2023
- Niektórzy lubią poezję /kolaż muzyczno-słowny/
- Kiedy mnie już nie będzie – koncert
Rok 2024
- Młodzież bez U
- Wrażliwe /kolaż muzyczno-słowny/
- Okudżawa – koncert
- Dziady cz. 2 – trawestacja Stanisława Łozińska
- Szczegóły
- Nadrzędna kategoria: Aktualności
- Odsłony: 406
- Szczegóły
- Nadrzędna kategoria: Aktualności
- Odsłony: 362
W powojennej historii „ starego ogólniaka” było wielu nauczycieli, którzy odcisnęli mocno ślad swojej obecności w życiu szkoły. Na pewno jedną z takich osób była nauczycielka języka polskiego – profesor Stanisława Łozińska, nazywana przez uczniów „Laurą”. Zawsze uśmiechnięta, pogodna, pełna empatii, kochająca ludzi i zwierzęta. Od początku pracy zawodowej dała się poznać jako świetny pedagog. Wystarczy przypomnieć, że szóstka jej podopiecznych zdobyła tytuły laureatów Olimpiady Literatury i Języka Polskiego na szczeblu ogólnopolskim. Doskonale przygotowywała swoich uczniów do konkursów literackich i recytatorskich, matur, a dzięki niej wielu abiturientów naszej szkoły wybrało studia polonistyczne. Przez lata prowadziła szkolny Klub Miłośników Melpomeny, Koło Recytatorskie, Koło Publicystyczne i Poetyckie, kabaret. „Laura” hołdowała sentencji „i śmiech niekiedy może być nauką”. W procesie dydaktycznym często przekuwała ten cytat w praktykę. Szczególnie kochała pastisz, parodię i trawestację. Na „warsztat” brała poetów i dramaturgów, nie bała się żadnych autorytetów pióra. Wykorzystując szczerą pasję i chęć zaspokojenia duchowych i estetycznych potrzeb młodzieży „Laura” prowadziła przez wiele lat w naszym liceum teatr amatorski i kabaret. Do najbardziej udanych jej przedstawień należy zaliczyć przede wszystkim propozycje satyryczne – trawestacje popularnych dramatów i lektur: „Wesela”, „Dziadów”, „Zemsty”. Gdy rok 2024 został oficjalnie ogłoszony w Kętrzynie Rokiem Stanisławy Łozińskiej nasza szkoła włączyła się w te obchody. Szkolny teatr RAMPA postanowił przypomnieć napisaną w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku ręką „Laury” trawestację „Dziadów” cz II.
Podopieczni Jarosława Olejnika solidnie przygotowali się do przypomnienia dzieła pani Stanisławy. Zachowując oryginalny tekst autorki dopisali współczesny początek i zakończenie. Akcję przenieśli na strych szkolny, na którym „myszkująca” trójka uczennic przypadkiem odnajduje rękopis trawestacji „Dziadów”. Otwarcie rękopisu inicjuje obrzęd słowiańskich Dziadów, czyli powrót do naszego świata duchów, które nie mogą zaznać spokoju po śmierci: dwojga szkolnych kujonów, groźnego belfra i pięknej Zosi. Wszyscy za życia nie okazali człowieczeństwa, więc drogę do raju mają zamkniętą. Muszą się błąkać i tylko żal za grzechy i pomoc ludzi może im uzyskać przebaczenie win.
Napisana ponad trzydzieści lat temu przez „Laurę” trawestacja dramatu Adama Mickiewicza, dzięki pomysłowości reżysera, Jarosława Olejnika, zachwyciła publiczność tłumnie zgromadzoną w auli „starego ogólnika” w ostatni piątek. Nawiązanie podczas przygotowań do spektaklu współpracy z Teatrem im. S. Jaracza w Olsztynie i udział w „Mistrzowskich warsztatach” było strzałem w dziesiątkę. Profesjonalni choreografowie, Wioleta Fiuk i Patryk Gacki, pomogli młodym aktorom dopracować ruch sceniczny, a Marcin Tyrlik użyczył swojego głosu postaci Guślarza. Do tego pomysłowa scenografia, świetna muzyka oraz gra świateł spowodowały, że spektakl uzyskał nowoczesną i świeżą formę. Zgodnie z zamierzeniem „Laury” widzowie świetnie bawili się i jednocześnie przypomnieli sobie ponadczasowe przesłanie moralne utworu: "kto nie dotknął ziemi ni razu, ten nigdy nie może być w niebie”, a „kto nie doznał goryczy ni razu, ten nie dozna słodyczy w niebie". Nic zatem dziwnego, że po zakończeniu występu publiczność nagrodziła młodych aktorów i ich reżysera długimi brawami. Wielu widzów pamiętających premierę z lat dziewięćdziesiątych było zgodnych, że „Laura” spoglądająca z nieba jest dumna z kontynuatorów jej dzieła. Wielkie brawa i wielkie podziękowania za to, że pamiętacie o Stanisławie Łozińskiej.
W przedstawieniu udział wzięli:
Guślarz: Kalinowska Antonina, Micińska Anna, Rakiel Wiktoria, Skorska Daria
Uczennice: Kwiatkowska Milena, Michałkiewicz Zuzanna, Użyczyn Zuzanna
Kruki: Chociełowska Lena, Chociełowski Hubert, Chudzik Agnieszka, Trypucka Aleksandra
Józio: Jowsa Antoni
Rózia: Kopczyńska Maja
Zosia: Dudkiewicz Maja
Profesor: Włosik Cyprian
- Szczegóły
- Nadrzędna kategoria: Aktualności
- Odsłony: 508
Strona 5 z 36





