zdjęcie: https://teatr.olsztyn.pl/wesele

 

01 grudnia 2023 roku ponownie mieliśmy okazję zawitać do Teatru im. Stefana Jaracza, tym razem na spektakl “Wesele” na podstawie dramatu Stanisława Wyspiańskiego. To drugie wystawienie tego utworu w olsztyńskim teatrze od czasu inscenizacji Adama Hanuszkiewicza z roku 1996. Prawie 30 osób na scenie, barwne kostiumy, wspaniała muzyka na żywo oraz przede wszystkim fascynujące przedstawienie całej historii - to wszystko złożyło się na niesamowite przeżycia widowni. Od pierwszego aktu w oniemieniu obsewrowaliśmy jak taniec, będący głównym punktem tej części, porywał bohaterów, którzy równocześnie przeżywali swoje rozterki i rozmowy. Niesamowite kompozycje muzyczne oraz ruch nie były jednak tłem, a wręcz kluczem dla cudownej artystycznej aranżacji. Urzeczywistnienie kwestii i postaci znanych z lektury wywołało niemałe emocje i pozwoliło w nowym świetle dostrzec i zrozumieć ten utwór. Część druga spektaklu z pewnością była najbardziej intrygująca. Motyw dnia dzisiejszego, przybycie Wernyhory oraz zastanawiające kamizelki odblaskowe stanowiły jedne z głównych punktów rozmów po spektaklu. Po drugim antrakcie zobaczyliśmy ostatnie i najbardziej symboliczne sceny dramatu w zupełnie niespodziewanym wydaniu. Aktorzy zeszli ze sceny i przed oraz wśród publiczności odegrali niekonwencjonalną wersję chocholego tańca uśpienia. Sam spektakl zakończył występ uczniów Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia im. Fryderyka Chopina w Olsztynie oraz huczne i długie owacje publiczności. Było to niezwykłe przeżycie i z pewnością jeden z najbardziej niezapomnianych produkcji w olsztyńskim teatrze!

 

A oto wrażenia uczniów:

“Mimo tego, że minęło trochę czasu od spektaklu to nadal nie mogę się pozbierać. Całkowicie nowe podejście do "Wesela" Wyspiańskiego, cudowna gra aktorska, perfekcyjna muzyka na żywo, świetna choreografia ale i kostiumy zbudowały całość tego doświadczenia, które na długo zapadnie mi w pamięć. Połowę czasu spędziłam próbując zwrócić uwagę na każdy idealnie wypracowany szczegół, drugą połowę na byciu całkowicie zaczarowaną atmosferą i miejscem w jakim się znalazłam. Świetna kreacja postaci sprawiła, że poczułam się jakbym naprawdę była na tytułowym "Weselu" i przeżywała tą historię z bohaterami. Aktorzy wykonali kawał dobrej roboty a postacie Racheli i Poety wywarła na mnie takie wrażenie, że do teraz trudno znaleźć mi słowa. Polecam tę sztukę dla każdego bo takiego czegoś nie da się łatwo zapomnieć.”

“Wyjazd wywarł na mnie niezwykłe wrażenie. Przedstawienie "Wesela" w teatrze Jaracza z pewnością zapamiętam na długo, tak samo jak miło spędzony czas na wycieczce. Zalety można byłoby wymieniać aż brakłoby tchu, ale szczególne odczucia wywołała gra aktorska, mistrzowskie kreacje postaci, połączenie efektów wizualnych i muzycznych w istną ucztę dla zmysłów. Wielkie brawa dla aktorów i zespołu muzycznego!”

“Najlepszy spektakl jaki widziałam w Jaraczu. Oglądając weselników miałam ochotę wstać z widowni, przebrać się w ich stroje i dołączyć do tańca. Duszą tego widowiska była muzyka na żywo, która dyrygowała emocjami widzów. Myślę, że warto obejrzeć to przedstawienie jako rozrywka i lepsza alternatywa powtórki do matury.”

“Spektakl mi się bardzo podobał, mimo że nie miałem jeszcze tej lektury i nie zrozumiałem go w całości. Efekt był jednak świetny, cała gra muzyką, światłem, zatarta granica pomiędzy widownią a sceną. Końcówka z udziałem orkiestry, to jak nagle światło padło na widzów, to wszystko było dla mnie niespodziewane i zrobiło ogromne wrażenie!!”

Wśród nas zarówno nowe twarze, jak i „weterani”. Wszyscy podekscytowani i pełni nadziei. O czym będzie spektakl? Co tym razem ujrzymy na deskach olsztyńskiego teatru?

„Czas porzucenia” to opowieść o kobiecie, którą po piętnastu latach związku porzucił mąż. Pomimo, że nie jest sama, to jednak gdzieś pomiędzy opieką nad córką, a próbą zrozumienia własnych, kobiecych potrzeb, dochodzi do punktu zwrotnego i czuje się osamotniona. Cała sytuacja przerasta ją, ale do czego to wszystko prowadzi musielibyście zobaczyć już sami! Niesamowita opowieść, przepięknie zagrana przez Milenę Gauer i Julię Gadzińską. Elementy muzyczne w postaci gry na skrzypcach dodały uroku całej sztuce i wprowadziły wszystkich obecnych w stan zauroczenia i współodczuwania przeżyć bohaterek. Po zakończonej owacjami na stojąco grze, jedna z aktorek, Milena Gauer została z nami na scenie i odpowiedziała na kilka pytań. Podzieliła się własnymi przeżyciami i emocjami, które towarzyszyły jej podczas całego procesu twórczego, co dodało większej autentyczności sztuce. Było to rewelacyjne zwieńczenie spędzonego wspólnie czasu.

A oto wrażenia uczniów:

„Sztuka pokazywała problemy widoczne w dzisiejszych czasach oraz trudności z jakimi muszą zmierzać się ludzie w małżeństwach. Przez tak precyzyjnie dobrany temat wzbudziła ona ogromne zainteresowanie i ciekawość widowni. Mogła również pomóc osobom znajdującym się w podobnej sytuacji i uświadomić ich że nie są w tym sami.”

„Spektakl bardzo mi się podobał ze względu na swoją inność i kontrowersyjność. Pani Milena Gauer bardzo dobrze wcieliła się w rolę zranionej kobiety. Czekam na kolejny wyjazd!!”

„„Czas porzucenia” jest jedną z moich ulubionych sztuk jakie miałam przyjemność przeżyć. Niezastąpiona Milena Gauer przełamuje tabu związane z rozwodem i jego wpływem na porzuconą kobietę. Nietuzinkowe ukazanie tak trudnego tematu niektórymi abstrakcyjnymi momentami pozwoliło bardziej zrozumieć myśli rozwódki oraz jej czyny, które często były kierowane chęcią „pokazania co stracił” jej były mąż. Najbardziej poruszająca dla mnie była scena „umierającego psa”- byłam zdumiona jak tak abstrakcyjne przedstawienie zwierzaka przez aktorkę mogło wywoływać tyle emocji. Odnalazłam w tej sztuce pewnego rodzaju komfort - przedstawienie kobiecych przeżyć przez miłość po obojętność, utrzymanie przedstawienie w bardzo kameralnym ujęciu oraz interakcja aktorek z widownią pozwoliła bardziej wczuć się w historię ukazaną oczami kobiety. Dziękuję.”

„To był spektakl, który zapamiętam na długo. Podobała mi się tematyka walki o taką swoją własną niezależność i znalezienie własnej drogi. Jestem zachwycony tym, jak pani Milena pokazała te wszystkie emocje. Spektakl też nie był w stu procentach poważny i ciężkie kwestie były przerywane wstawkami wywołującymi śmiech, co było świetnym pomysłem :)”

Dzień przed zakończeniem roku szkolnego wybraliśmy się na ostatnią wycieczkę do teatru przed wakacjami. Mieliśmy przyjemność obejrzeć spektakl pt. „Wróg publiczny”. Tytułowym wrogiem staje się Michael Kohlhaas, hodowca i handlarz koni. Historia zaczyna się od pozornie błahej sprawy. Handlarz zostaje niesłusznie obciążony dodatkowym podatkiem. Mężczyzna nie zgadza się na bezprawną egzekucję należności i domaga się sprawiedliwości. Oczekując przestrzegania prawa coraz bardziej angażuje się w konflikt z władzami. Dochodzi do tego, że Kohlhaas staje na czele rebelii i bezkompromisowo walczy o prawdę. Zdaje się, że nie ma ceny, której nie mógłby zapłacić w imię sprawiedliwości.
Spektakl bardzo nam się podobał. Aktorzy zachwycili jak zawsze. Dodatkowo muzyka na żywo, śpiew i stepowanie. Ta historia zostanie z nami na długo.
 
Po spektaklu mieliśmy przyjemność porozmawiania z jednym z aktorów – 🎭 Marcinem Tyrlikiem, który oprowadził nas po teatrze i pokazał miejsca niedostępne dla widza. Już nie możemy doczekać się kolejnego wyjazdu!

Agnieszki Osieckiej nikomu przedstawiać nie trzeba. Była poetką, autorką tekstów piosenek, pisarką, reżyserką, dziennikarką, a przede wszystkim niezwykłą osobowością powojennej polskiej kultury. Jej twórczość odcisnęła trwałe piętno na rozwoju piosenki estradowo-artystycznej w naszym kraju, a dzięki jej ponad 500 piosenkom wielu artystów (Maryla Rodowicz, Magda Umer,Violetta Villas, Katarzyna Groniec, Andrzej Dąbrowski, Krystyna Janda i wielu innych) zawdzięczało swoje muzyczne kariery. Nic zatem dziwnego, że chociaż Agnieszka Osiecka odeszła od nas ponad 25 lat temu, jej twórczość dalej fascynuje i inspiruje kolejne pokolenia.

Doskonałym przykładem tej tezy, jest ostatni koncert-wywiad przygotowany przez niezawodnego Jarosława Olejnika i jego fantastyczne podopieczne z I Liceum Ogólnokształcącego w Kętrzynie: Agatę Ożgę, Amelię Ponikowską i Magdalenę Trapik. Wszystkie trzy dziewczyny to tegoroczne absolwentki „starego ogólniaka”, od czterech lat rozwijające się pod okiem Jarosława Olejnika i współpracującymi z nim profesjonalnymi artystami. Dziewczyny już wielokrotnie występowały przed kętrzyńską publicznością w koncertach i sztukach teatralnych, a teraz na pożegnanie swojej przygody z liceum przygotowały prawdziwą ucztę duchową związaną z twórczością Agnieszki Osieckiej. Licznie zgromadzona publiczność na dziedzińcu kętrzyńskiego Zamku, w ostatni piątek, zobaczyła fantastyczny projekt słowno-muzyczny pod tytułem „Kiedy mnie już nie będzie”. Było to tak naprawdę spotkanie z samą Agnieszką Osiecką i jej twórczością. Niezwykle wrażliwa i refleksyjna Agata Ożga wcieliła się w postać Agnieszki Osieckiej, a konwencja spektaklu polegała na wywiadzie z autorką tak wielu wierszy i piosenek. Publiczność ustami Agaty usłyszała oryginalne fragmenty wywiadów z poetką, przybliżające jej młodość, miłości, relacje z rodzicami i spojrzenie Osieckiej na świat. Dzięki Agacie znów mogliśmy przypomnieć sobie, jakimi wartościami kierowała się Agnieszka Osiecka i jakie rzeczy były dla niej tak naprawdę istotne. Zainscenizowany wywiad był przeplatany piosenkami wykonywanymi przez Amelię Ponikowską i Magdalenę Trapik. Wspaniałe, utalentowane i doskonale czujące publiczność dziewczyny przypomniały niektóre utwory Osieckiej, między innymi: „Damą być”, „Na zakręcie”, „Niech żyje bal” , „Sing sing” , „Mówiłam żartem”. Wokalistkom towarzyszył z przepięknym aranżem klawiszowiec - Paweł Podeszwik.  Było zatem nostalgicznie i lirycznie. Uraczona wspaniałym koncertem publiczność długimi owacjami podziękowała artystkom i ich opiekunowi. Nie mogło również zabraknąć bisu, czyli wspólnego z publicznością „Niech żyje bal”, który poniósł się po dziedzińcu kętrzyńskiego Zamku.

Agato, Amelio, Magdo - dziękujemy Wam za to wspaniałe spotkanie i za wszystkie wcześniejsze występy, jakimi raczyłyście nas przez te cztery lata. To naprawdę wieka duma i wzruszenie, że związałyście się z naszą szkołą i że na stałe zapisałyście się w historii „starego ogólniaka”. Dziękujemy i życzymy Wam powodzenia w dalszym rozwoju edukacyjnym i miejmy nadzieję artystycznym. No i do zobaczenia na jakimś koncercie.

 Na koniec pragniemy podziękować wszystkim tym, dzięki którym mogło dojść do realizacji koncertu.

I LO w Kętrzynie

foto: Teatr im. S. Jaracza w Olsztynie

 

26 maja w teatrze Jaracza w Olsztynie mieliśmy okazję poznać twórczość Olgi Tokarczuk. "Prawiek jest miejscem, które leży w środku wszechświata" - to właśnie w tej wsi Tokarczuk przedstawia przeżycia pokoleń rodzin Boskich i Niebieskich. Wydarzenia zaczynają się w czasie I wojny światowej, a kończą niemal współcześnie. Książkę noblistki charakteryzuje wielowątkowość. Na scenie występuje 8 aktorów, którzy grają po kilka ról! Byliśmy pod wrażeniem kunsztu aktorskiego. Spektakl jest niekonwencjonalny: młodszy aktor gra rodzica starszego lub narrator wciela się w jednego z bohaterów. Widz musi skupić się na fabule, a nie przywiązywać się do danej postaci. Jednak najważniejszy jest tu czas i jego przemijanie. "Jest to historia świata, który jak wszystko, co żywe, rodzi się, rozwija i umiera” - wspomina autorka.
 
Scenografia jest prosta, ale daje możliwość do indywidualnego wyobrażenia sobie przestrzeni. Składa się z mostku, drzew, czy sceny usytułowanej wzdłuż foteli widowni, jako symbol granicy Prawieku - N.H.
 
„Sztuka sama w sobie była dosyć chaotyczna. Zmieniające się co chwile wątki utrudniały utożsamić się z danymi bohaterami historii. Jednakże samo wykonanie- scenografia, gra aktorska- pozostawiły u mnie zachwyt aż do teraz. Najbardziej podobała mi się komunikatywność aktorów, którzy zachęcali widownię do współtworzenia niezwykłego spektaklu. Moją uwagę przykuła również przyjemna muzyka, która przepięknie dopełniała widowisko. Podsumowując - potrzebuję przeżyć te emocje jeszcze raz!” – Asia
 
„Przedstawienie zadziwia swoją formą. Obserwowałam losy kolejnych bohaterów zamieszkujących Prawiek. Towarzyszyła mi przy tym cała gama uczuć - radość, przerażenie, smutek... Niesamowite wrażenie zrobiła na mnie scenografia i gra aktorów” - Magda